Sądy rejonowe największych apelacji – warszawskiej, krakowskiej, gdańskiej, łódzkiej i białostockiej – właśnie montują sprzęt do nagrywania rozpraw wykroczeniowych. Poinformował o tym „Rzeczpospolitą" prof. Jacek Gołaczyński, pełnomocnik ds. informatyzacji sądownictwa.
Wymuszają to wchodzące w życie w najbliższą niedzielę zmiany w procedurze wykroczeniowej. Przewidują nagrywanie rozpraw w najdrobniejszych sprawach i ograniczenie uzasadnień wygłaszanych po wyroku. Sądowe postępowania w sprawach za piwko wypite pod chmurką, przewinienia kierowców czy zakłócanie ciszy nocnej mają szansę trwać krócej niż dwa miesiące.
Pełną parą we wszystkich sądach rejonowych e-protokół ruszy dopiero w marcu 2015 r. Przez cały czas trwają szkolenia sędziów i protokolantów. Zaplanowano je do końca lutego 2015 r.
E-sprawa o prędkość
– Zmiany w procedurze wykroczeniowej spowodują, że skróci się czas postępowania – zapewnia Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za funkcjonowanie sądownictwa.
Sprawy o wykroczenia będą utrwalane przez nagrywanie, a w pisemnym protokole znajdą się jedynie informacje podstawowe, jak oznaczenie sprawy, sądu, czasu i miejsca, uczestników oraz określenie jawności rozprawy i trybu postępowania.
Zdaniem autorów e-protokół będzie wolny od „zniekształceń i przekłamań zdarzających się w wersji pisemnej". Dzięki temu sędzia będzie mógł się skupić na sprawach podstawowych.
Zapis dźwięku i obrazu będzie w siedzibie sądu udostępniany stronom, obrońcy, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym. Będą oni mogli otrzymać nagranie dźwiękowe z akt sprawy.
Mniej pisania, ale wcale nie łatwiej
Samo nagrywanie to jednak nie cała rewolucja w wykroczeniach. Sędzia, ogłaszając wyrok, będzie zwolniony z pisemnych uzasadnień. Ma wystarczyć to, co powie na sali rozpraw. Ukarany niezadowolony z rozstrzygnięcia, jeśli zdecyduje się na apelację, zgłosi wniosek sądowi. Wraz z wyrokiem dostanie zapis dźwięku z rozprawy z uzasadnieniem. Wszystko po to, by mógł złożyć apelację.
Zmiana ma odciążyć sędziów i nieco przyspieszyć wyrokowanie w najdrobniejszych sprawach. Kłopot w tym, że spora część sędziów bardzo krytycznie podchodzi do nagrywania.
Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia przeprowadziło nawet ankietę na temat działania e-protokołu. Wartość miały odpowiedzi tylko tych sędziów, którzy pracowali z nagrywaniem.
Zdaniem połowy ankietowanych sędziów e-protokół wydłużył czas rozprawy w każdej instancji. Pogląd przeciwny wyraziło 19 proc. sędziów w pierwszej instancji i zaledwie 5 proc. w odwoławczej. Również połowa sędziów uznała, że e-protokół wydłużył cały proces w każdej instancji i zmniejszył liczbę spraw rozpoznawanych na jednej wokandzie. Zdanie przeciwne miało ledwie kilka procent.
Sędziowie byli jednomyślni, że znacznie trudniejsze jest zapoznawanie się z materiałami postępowania, wykluczając np. zastępowanie się sędziów. Sędzia nie ma szans na prawidłowe rozpoznanie sprawy na podstawie akt z e-protokołem bez posługiwania się własnymi notatkami.
Szlak przetarty
Sprzęt do nagrywania już działa w sądach okręgowych i apelacyjnych. Ustawa, która weszła w życie w lipcu 2010 r., umożliwiła bowiem nagrywanie rozpraw cywilnych.
Zasadą stało się sporządzanie podczas rozprawy protokołu elektronicznego, czyli zapisu wykonanego za pomocą urządzeń nagrywających. Pisemnie sporządza się tylko protokół skrócony.