Reklama

Maciej Strączyński o nagrywaniu rozpraw

Rozmowa: Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

Publikacja: 06.11.2014 08:08

Rz: Nagrywanie spraw?o wykroczenia może, jak zapewnia resort sprawiedli?wości, skrócić postępowanie.

Maciej Strączyński:

Nie, to niemożliwe z dwóch powodów. Pierwszy: jeśli w sprawie nagrywa się protokół, to wszystkie czynności trwają dłużej. Sędzia musi powiedzieć na głos o wszystkich czynnościach, które wykonał na sali, np. o tym, że poucza, zapisuje, dyktuje. Dziś są one zapisane w druku protokołu. Drugi powód – to uprawianie sztuki dla sztuki tylko z powodu obecności sprzętu do nagrywania na sali rozpraw. W wykroczeniach jest tak, że rzadko która strona przychodzi do sądu. Teraz bez względu na to, czy jest, czy nie, sędzia będzie musiał wygłosić ustne uzasadnienie, by się nagrało.

Nie przekonuje pana argument, że pojawi się transparentność, będzie mniej sprostowań?

Niech minister sobie nagrywa, co chce. Ale potem niech odkłada nagranie na półkę i wykorzystuje do celów kontrolnych. A sądom niech pozwoli normalnie pracować. Sąd odwoławczy zamiast w ciągu kilku minut przeczytać protokół będzie odsłuchiwał całe nagranie. Dopiero zrobi się opieszale, ale wina spadnie na sędziów.

Reklama
Reklama

Resort zapewnia, że stawia ?na informatyzację, by ułatwić sędziom pracę.

A czy ktoś nas, sędziów, pytał, czy nagrywanie ułatwi nam pracę? To oni się uparli, bo chcą nas kontrolować. Tu chodzi o nadzór, on jest najcenniejszy. W wielu krajach nie można wejść na salę rozpraw z kamerą. Dlaczego? Dlatego, ?że wychodzi się z założenia, iż kamera jest formą kontrolowania sądu, a sąd ma być niezawisły.

Może chociaż poprawi kulturę na sali rozpraw?

Nie wierzę. Strona się nie będzie miarkować z powodu obecności kamery. Wręcz przeciwnie, pieniacza może wręcz nakręcać. W efekcie może on nawet prowokować sąd, by potem udowadniać, że to wina sądu. Poza tym ludzie przed kamerą zachowują się w sposób nienaturalny. Ktoś, kto kalkuluje, myśli sobie: może lepiej nic nie będę mówił, bo ciężko będzie się potem z tego wycofać.

Można było lepiej wydać pieniądze przeznaczone na sprzęt do nagrywania?

Nie byłoby to trudne. Na sprawnych protokolantów, sekretarzy, asystentów sędziów. A sprzęt do nagrywania należało kupić tańszy, bo wystarczyłaby jedna prosta kamera ?i mikrofon bez efektów ?HD i HiFi.

Reklama
Reklama
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Konsumenci
Kredyt konsumencki musi być na potrzeby mieszkaniowe? SN w sprawie frankowiczów
Prawo karne
„Prawo Myrchy” już działa, pierwsi kierowcy z surowymi karami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama