Obraz przejdzie konserwację, a następnie po raz pierwszy zostanie zaprezentowany zwiedzającym.

Wstępna analiza ujawniła, że jest to praca XVI-wieczna. Obraz namalowano na trzech deskach, na podobraziu widoczne jest pęknięcie wzdłuż łączeń desek. Interwencji konserwatorów będą wymagają też pociemniałe werniksy.

Tradycyjnie dzieło było łączone z osobą Lucasa Cranacha Starszego (1472-1533), wybitnego przedstawiciela niemieckiego malarstwa renesansowego.

- Jest bardzo pięknie namalowane - mówi dr. hab. Ewa Wiłkojć, główny konserwator na Wawelu. – Czy to jest Cranach z warsztatem, czy tylko warsztat – to się okaże po badaniach specjalistycznych. Ale na pierwszy rzut oka obraz wygląda bardzo imponująco i istnieją charakterystyczne symptomy dla malarstwa Lucasa Cranacha Starszego: sposób malowania karnacji postaci, ust, oczu aniołków, które są bardzo precyzyjnie wymodelowane, pięknie malowane włosy Madonny i lekki, delikatny welon. Chmury są malowane fakturalnie, bardzo lekko i swobodnie.

Warto przypomnieć, że wawelscy konserwatorzy w latach 2012-2013 przeprowadzili skomplikowaną konserwację techniczną innego dzieła Cranacha ze zbiorów muzeum -„Chrystus błogosławiący dzieci”.

- Bardzo się cieszę, że kolejne interesujące dzieło trafiło na wzgórze wawelskie. Pracownie konserwacji Zamku, a zwłaszcza pracownia konserwacji malarstwa ma znaczącą renomę, bowiem od wielu lat prowadzi badania i konserwacje obrazów renesansowych. Nie idzie tylko o dzieło Cranacha z naszych własnych zbiorów, ale trzeba też pamiętać o wyjątkowym osiągnięciu w postaci konserwacji dzieł z daru Karoliny Lanckorońskiej – dodaje dr hab. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.