Reklama

Jakub Sewerynik: Czy to czas oczyszczania Kościoła?

Wielki Post jest okazją do nawrócenia, czyli zmiany myślenia. Potrzeba ta dotyczy każdego, bo nikt nie jest bez winy. Coraz częściej mówi się też o potrzebie nawrócenia struktur.
Jakub Sewerynik: Czy to czas oczyszczania Kościoła?

Foto: Stock Adobe

”Przeto i teraz jeszcze – wyrocznia Pana: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!” (Jl 2,12-13), czyli o przemianie

Od dwóch tygodni trwa Wielki Post. To 40 – dniowy okres roku liturgicznego, w którym chrześcijanie przygotowują się do przeżycia świąt paschalnych – tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Rozpoczyna go Środa Popielcowa z charakterystycznym obrzędem posypania głów popiołem. Symbolizuje on pokutę. Jest znakiem pokory, pamięci o śmierci oraz nawrócenia. W liturgii jako pierwszy popiół przyjmuje celebrans; jeśli mszę sprawuje biskup, to on skłania głowę jako pierwszy. Media chętnie relacjonują ten obrzęd ze względu na jego piękno i wymowę.

W tym roku jednak w Środę Popielcową większe zainteresowanie wzbudziły zdjęcia biskupa siedzącego w ławie oskarżonych. Kilka dni wcześniej raport częściowy przedstawiła sosnowiecka komisja zajmująca się „sprawami wrażliwymi”. Natomiast w pierwszy piątek Wielkiego Postu abp częstochowski, Wacław Depo, powołał w swojej metropolii analogiczny organ. Czy to czas oczyszczania Kościoła?

Czytaj więcej

Tomasz P. Terlikowski: Najlepszy pomysł na Wielki Post

Sprawa biskupa Andrzeja Jeża. O co jest oskarżany?

Bp tarnowski Andrzej Jeż został oskarżony o zbyt późne zgłoszenie organom ścigania przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z jego diecezji. Twierdzi, że jest niewinny. Chodzi o art. 240 § 1 kodeksu karnego, który przewiduje karę pozbawienia wolności do lat trzech dla osoby, która mając wiarygodne dane o przygotowaniu, usiłowaniu albo dokonaniu enumeratywnie wymienionych przestępstw, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ich ścigania. Spóźniona denuncjacja dotyczyła dwóch byłych duchownych, którzy łącznie mieli skrzywdzić 98 małoletnich. Od 13 lipca 2017 r. przepis ten obejmuje prawny obowiązek denuncjacji w przypadku powzięcia wiedzy dotyczącej m.in. przestępstw seksualnych wobec osób poniżej 15 lat.

Reklama
Reklama

Treść przepisu długo budziła wątpliwości. Jak informowała Państwowa Komisja do spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich (dalej „PKDP”), Prokuratura Krajowa nie wszczynała postępowań w zgłaszanych przez PKDP sprawach. Zdaniem organów ścigania przepis dotyczył wyłącznie przypadków powzięcia wiadomości po wejściu w życie znowelizowanych regulacji. PKDP zaskarżyła decyzję prokuratury, a następnie złożyła wniosek o skierowanie pytania prawnego do Sądu Najwyższego.

Obowiązek zawiadamiania o przypadkach wykorzystywania małoletnich a wykładnia Sądu Najwyższego

Uchwałą z 1 lipca 2022 r. SN przesądził, że obowiązek denuncjacji obejmuje również wiedzę powziętą przed 13 lipca 2017 r. Zdaniem SN zabronionym przez prawo zaniechaniem jest wyłącznie niespełnienie obowiązującego od daty wejścia w życie nowelizacji obowiązku niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania, niezależnie od tego, kiedy powzięto wiarygodną informację o przestępstwie. Powyższe nie uchybia zasadzie nullum crimen sine lege poenali.

Czytaj więcej

Otworzyć się na słuchanie skrzywdzonych

Kolejnym problemem była „wiarygodność wiadomości”. Komentatorzy słusznie zwracają uwagę, że obawa przed odpowiedzialnością karną za zaniedbanie denuncjacji może skutkować zalaniem organów ścigania niewiarygodnymi, niesprawdzonymi informacjami. Należy jednocześnie pamiętać, że karze podlega zarówno fałszywe oskarżenie (art. 234 k.k.), jak i zawiadomienie o przestępstwie niepopełnionym (art. 238 k.k.). Z drugiej strony często nie ma faktycznej możliwości zweryfikowania wiarygodności pozyskanych informacji. W przypadku władzy kościelnej można toczyć długie dyskusje, jaką informację należałoby uznać za wiarygodną. Niezasadny wydaje się argument podnoszony w sprawie tarnowskiej, że przesądza to dopiero wynik postępowania kanonicznego. Czy jednak biskup lub jego delegat powinni denuncjować każde zgłoszenie, w tym anonimowe? Sprawa nie jest oczywista, a o ile mi wiadomo, „z ostrożności” do prokuratury trafia obecnie każda wiadomość.

Czy biskup lub jego delegat powinni denuncjować każde zgłoszenie, w tym anonimowe? Sprawa nie jest oczywista, a o ile mi wiadomo, „z ostrożności” do prokuratury trafia obecnie każda wiadomość.

Jakub Sewerynik

Kluczowy problem stanowi przesłanka „niezwłoczności”. Niczego nie wyjaśnia tłumaczenie, że mowa tu o działaniu „bez zbędnej zwłoki”. Co do zasady nie chodzi o postępowanie natychmiastowe. Prof. Michał Królikowski wskazuje, że chodzi o „rzeczywistą zwłokę” w odróżnieniu od uznania, że sprawca „chwilę się spóźnił”. Nie bez znaczenia jest również charakter denuncjowanego przestępstwa. Szczególnie w przypadku przestępstw usiłowanych pilne zawiadomienie może pozwolić zapobiec czynowi przestępczemu, zminimalizować jego skutki lub ująć sprawców.

Reklama
Reklama

W sprawie tarnowskiej prokurator zwrócił uwagę, że zwłoka w zawiadomieniu spowodowała przedawnienie czynów wobec 23 osób pokrzywdzonych przestępstwami na tle seksualnym. To ma istotny wpływ na społeczną szkodliwość czynu.

Oskarżony nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. „Jako biskup muszę poruszać się w dwóch systemach prawnych – kościelnym i świeckim” – stwierdził. Wyjaśnił, że korzysta ze specjalistów z obu dziedzin. Należy przypomnieć, że biskup jest organem kościelnej osoby prawnej – diecezji. Obowiązuje go więc podwyższony standard staranności, stąd korzystanie z doradztwa profesjonalistów stanowi konieczność.

Biskup powołał delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży, który co do zasady przyjmuje zgłoszenia w sprawach wykorzystania seksualnego. Gdyby delegat informował prokuraturę o każdym zgłoszeniu lub przynajmniej każdym wiarygodnym, biskup na podstawie art. 240 § 2 k.k. (dostateczna podstawa do przypuszczenia, że organ wie o czynie zabronionym) nie ponosiłby odpowiedzialności karnej.

Czytaj więcej

Ksiądz wykorzystywał Monikę jak tylko mógł. 40 lat krzywdy, zmowa i zaniedbania

Sprawa biskupa Andrzeja Jeża. Oskarżenie z powodu gorliwości?

Należy zauważyć, że biskup przeprosił skrzywdzonych przestępstwami seksualnymi. „Kościół musi się z tym uporać, żeby oczyszczony był wiarygodnym świadkiem Ewangelii. Trzeba uszanować wszystkie osoby pokrzywdzone. Ubolewam, że to się dokonywało. Jak podkreślałem to w komunikatach, przepraszam wszystkie osoby pokrzywdzone oraz ich rodziny” – podsumował. Niestety powiedział również zdanie, które nigdy, z wielu względów, nie powinno paść: „Gdybyśmy nie dokonali tych zgłoszeń, nie byłoby całego tego procesu. I paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony.” Obawiam się, że właśnie to zdanie zostanie zapamiętane i nie będzie świadczyć na jego korzyść.

Obrońca biskupa, mec. Zbigniew Ćwiąkalski, stwierdził, że ordynariusz jest kozłem ofiarnym. Jest w tym sporo racji. Nie mamy tu do czynienia z przypadkiem tuszowania przestępstw duchownych. Sprawy te były badane w procedurze kościelnej i zostały zgłoszone organom ścigania, choć prawdopodobnie zbyt późno. Nie jest jednak tajemnicą, że 13 lipca 2017 r. wiele osób zajmujących wysokie urzędy w Kościele w Polsce miało wiedzę o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich poniżej 15 roku życia, której nie ujawniły organom ścigania. W niektórych przypadkach nie podjęto żadnych działań, aby sprawy wyjaśnić. I te niewygodne okoliczności może ujawnić ogólnopolska komisja, jeżeli zostanie powołana przez Konferencję Episkopatu Polski (KEP).

Reklama
Reklama

Tyle że jej powołanie to jedno, a wiarygodność i sprawczość to drugie. Komisja sosnowiecka pokazała, że można rzetelnie i sprawnie badać archiwa. Jej raport częściowy obejmuje prawie 600 duchownych i świeckich, z których 24 osoby, w tym 19 księży, dopuściło się lub prawdopodobnie dopuściło się przestępstw seksualnych wobec małoletnich. Nie należy jednak zapominać, że ordynariuszem diecezji sosnowieckiej jest bp Artur Ważny, który znany jest z wielu działań wspierających skrzywdzonych w Kościele. Ma też niejako ułatwione zadanie – objął sosnowiecką katedrę dopiero w 2024 roku, więc zaniedbania obciążają co do zasady jego poprzedników. Dużo trudniejszą sytuację mają biskupi, którzy rządzą w swoich diecezjach od wielu lat.

Czytaj więcej

Jakub Sewerynik: Czas rozliczeń w Kościele. Jak powinny przebiegać?

Dlatego dużym zaskoczeniem było powołanie przez abp. Wacława Depo komisji w Częstochowie. Nie jest jasne, czy zamierzonym było ogłoszenie tej decyzji w Dzień Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi Wykorzystaniem Seksualnym. Raczej nie, skoro komunikat metropolity do tego nie nawiązuje. Zaskoczenie decyzją abp. Depo było tym większe, że metropolita nie uchodzi za wielkiego zwolennika powołania komisji historycznej. Utworzenie lokalnego organu nastąpiło na zaledwie kilka tygodni przed sesją KEP, na której ma być podjęta decyzja w sprawie powołania komisji ogólnopolskiej.

Kościół wobec kwestii nadużyć wobec małoletnich. Jakie będą relacje między komisją ogólnopolską a komisjami lokalnymi?

I tu pojawia się nowe zagadnienie – jakie będą relacje między komisją ogólnopolską a komisjami lokalnymi (obecnie istnieją już 3)? Czy projekt statutu przygotowany przez KEP przewidział taką sytuację? Przecież kluczowym zagadnieniem jest niezależność i sprawczość przewodniczącego/ej komisji. Czy osoba ta będzie miała wpływ na skład komisji lokalnych? Czy organy te będą polegać na komisji ogólnopolskiej i realizować zlecone zadania? Czy też mogą działać niezależnie, według własnego uznania? Na pytania te odpowiedź poznamy prawdopodobnie w połowie marca.

Na koniec wrócę do sprawy biskupa Jeża. Nie jest moją rolą oceniać, czy przyjął słuszną linię obrony. Zastanawiam się jedynie, co by było, gdyby przyznał się do winy, uznając, że wobec sprzecznych interpretacji znowelizowanego art. 240 § 1 k.k. podjął błędną decyzję, której żałuje. I jako osoba odpowiedzialna za diecezję bierze na siebie odpowiedzialność za ten błąd. Czy wyrok byłby bardziej surowy? Czy w ten sposób biskup osłabiłby swój autorytet, czy wzmocnił?

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jakub Sewerynik: Spór o krzyż – po raz kolejny

Wielki Post jest okazją do nawrócenia, czyli zmiany myślenia. Potrzeba ta dotyczy każdego, bo nikt nie jest bez winy. Coraz częściej mówi się też o potrzebie nawrócenia struktur, które zawiodły. W Wielki Piątek w liturgii usłyszymy ostre słowa proroka Izajasza: „Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze” (Iz 53,6). Droga oczyszczenia jest długa i trudna. Nie ma jednak innej, skoro „droga występnych zaginie” (Ps 1,6).

Autor jest radcą prawnym, mediatorem

Czytaj więcej

Kary finansowe w kościele. Ważne zmiany od 1 marca
Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Nawrockiego o sądy wojna totalna
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Rzecz o prawie
Maciej Zaborowski: Zarzuty bez granic
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Prawnik z Big Brothera
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Rzecz o prawie
Robert Damski: Słowa mają znaczenie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama