Reklama

Patrycja Grzebyk: Czy obronność musi stać na minie?

Wypowiedzenie konwencji ottawskiej nie zwolni Polski z przestrzegania zobowiązań w niej zawartych. W trudnych czasach nie można zapominać o ochronie ludności cywilnej.
Saper Gwardii Narodowej podczas rozminowywania pola uprawnego na terenie Ukrainy

Saper Gwardii Narodowej podczas rozminowywania pola uprawnego na terenie Ukrainy

Foto: PAP/Mykola Kalyeniak

Zapowiedzi wypowiedzenia przez Polskę konwencji ottawskiej, tj. konwencji o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu, przyjętej w 1997 roku, powinny skłonić do zastanowienia się, dlaczego Polska tę konwencję ratyfikowała i czy powody ratyfikacji rzeczywiście już nie występują.

Stroną konwencji są obecnie 164 państwa, w tym wszystkie (!) państwa Unii Europejskiej, dlategoUE była zaangażowana w działania mające na celu lepszą implementację tejże konwencji (np. Wspólne działanie 2008/487/WPZiB). W Organizacji Narodów Zjednoczonych utworzono specjalną jednostkę (United Nations Mine Action Service), która miała wspierać działania na rzecz eliminacji zagrożenia związanego z minami, tak aby liczba ich ofiar została zredukowana do zera.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama