Reklama

Jacek Kurczewski, Małgorzata Fuszara: Jak skutecznie dochodzić do praworządności

Większość rozmówców w naszej próbie, niezależnie od opcji politycznej, chce ustanowienia praworządności, najlepiej za pomocą systematycznych zmian ewolucyjnych.

Publikacja: 29.01.2025 05:10

Jacek Kurczewski, Małgorzata Fuszara: Jak skutecznie dochodzić do praworządności

Foto: Adobe Stock

Niniejsza relacja dotyczy fragmentu badań nad prawem, praworządnością i popularną kulturą prawną, prowadzonych od lat w Katedrze Socjologii i Antropologii Obyczajów i Prawa ISNS UW (por. np. „Spory i ich rozwiązywanie: elementy popularnej kultury prawnej”, Nomos, Kraków 2017; „Spór i sądy”, II wyd., Nomos, Kraków 2020).

Kolejne minibadanie sfinansowane przez Instytut Stosowanych Nauk Społecznych UW wykonał CBOS 2–4 grudnia 2024 r. na losowo-kwotowej próbie tysiącosobowej, w założeniu reprezentatywnej dla dorosłych Polaków, za pomocą wywiadu telefonicznego (CATI). Centralnym zagadnieniem w tym badaniu był stosunek do polityki odbudowy praworządności proklamowanej przez rząd tzw. koalicji 15 października i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, która zakładała odwrócenie stanu wywołanego przez politykę tzw. dobrej zmiany prowadzoną przez osiem lat przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy.

Czytaj więcej

Mariusz Królikowski: Opcja libijska, czyli wciąż o praworządności

Do poprawki

Kiedy w maju 2014 r., a więc jeszcze przed „dobrą zmianą” pytaliśmy o ocenę prawa w Polsce, prawie dwie trzecie badanych uważało, że prawo w Polsce wymaga poważnych zmian, a jedna trzecia, że samo prawo jest w zasadzie w porządku, a zmienić trzeba tylko jego stosowanie. W naszym obecnym badaniu rozkład odpowiedzi jest podobny: 56 proc. uważa, że prawo wymaga poważnych zmian, a 34 proc., że prawo jest w porządku, ale trzeba zmienić jego stosowanie. Tylko 4 proc. badanych uważa, że prawo jest dobre, a 5 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Pod tym względem nic się nie zmieniło – lata „reformy” i „dereformy” poszły na marne, chociaż zmieniły się charakterystyki wad prawa. W naszym materiale zwraca uwagę różnorodność wad aktualnego prawa i wymiaru sprawiedliwości, na który wskazują badani. Przewlekłość postępowania jest tylko jedną z nich, obok niej wymieniane są afery rządu Prawa i Sprawiedliwości, ale pojawiło się też postawienie przez nowy rząd mediów publicznych w stan likwidacji, legislacja antyaborcyjna, zmienność prawa i jego interpretacji, brak bezpieczeństwa drogowego, wadliwy Trybunał Konstytucyjny i nieprzestrzeganie konstytucji, prawo podatkowe niekorzystne dla przedsiębiorców, nieposzanowanie praw lokatorów i immunitet parlamentarny, prawa zwierząt i prawa dzieci. Odnosi się wrażenie, że oto wszyscy mają pretensje o niepraworządność i złe prawo, niezależnie od tego, skąd przychodzą i czego to prawo dotyczy.

Reklama
Reklama

W tej sytuacji nie dziwi z jednej strony widoczny brak zaufania do prawa, z drugiej zaś napawa otuchą wiara w prawo jako pewien ideał cywilizacyjny, który uzasadnia dążenie do praworządności. Na pytanie, czy obecnie osoba niewinnie oskarżona może liczyć na uniewinnienie, większość (49,7 proc.) odpowiada negatywnie, mniejszość (39,4 proc.) pozytywnie, a 10 proc. zadeklarowało brak zdania, co jest i tak poprawą w stosunku do wyników badań K. Jońskiego, J. Kurczewskiego i W. Rogowskiego z 2023 r. Podobnie w sferze prawnocywilnej od początku tzw. dobrej zmiany utrzymuje się spadek zaufania do sądów jako instytucji rozwiązywania sporów międzyludzkich (29,9 proc.) i wzrost preferencji do nieformalnej mediacji prywatnej (60,9 proc.).

Na zadane jeszcze w 1964 r. po raz pierwszy przez prof. Adama Podgóreckiego pytanie, „czy należy przestrzegać ściśle przepisów prawa, nawet jeśli naszym zdaniem są niesłuszne”, zdecydowana większość naszych badanych (63,3 proc.) opowiada się za posłuszeństwem prawu czy to dlatego, że bez prawa panowałby chaos, czy też dlatego, że ustala ono powszechne zakazy i nakazy.

Tylko 8,8 proc. popiera otwarte nieposłuszeństwo prawu, a 9,9 proc. zaleca w przypadku konfliktu między naszymi przekonaniami a prawem obowiązującym stosowanie się do prawa pozornie i omijanie go w praktyce.

To – w porównaniu z poprzednimi pomiarami – oznacza wyraźny przyrost legalizmu, a nie jest to jakiś odruch autorytarny, bo zdecydowana większość badanych (71,6 proc.) uważa także, że „gdy zwierzchnik nie ma racji i nie da się przekonać, nie należy go słuchać, lecz walczyć o swoją rację” (66 proc. nawet wśród skądinąd najczęściej skłaniających się w tę stronę zwolenników Konfederacji).

Foto: rp.pl

Foto: rp.pl

Reklama
Reklama

Dążenie do praworządności

Na tle prestiżu prawa jako intuicyjnego wzorca oficjalnego porządku społecznego i głębokiego niezadowolenia z wykonywania prawa tak w oficjalnym przepisie jak i w praktyce można zrozumieć dążenie do praworządności jako podstawy społecznego poparcia dla walki o wymiar sprawiedliwości. Odpowiedzi na pytanie o praworządność są zawarte w pierwszej tabeli.

Czynnikiem najczęściej wybieranym w odpowiedziach jest niezależność sądownictwa. Kilka lat temu zwolennicy Zjednoczonej Prawicy wskazywali najczęściej na korupcję sędziów jako istotnie przeszkadzającą w praworządności, podczas gdy dostępność do sądów miała być praktycznym skutkiem tzw. dobrej zmiany ministra Ziobry.

Gdy porównamy obecnie wskazania na jeden najważniejszy czynnik praworządności wśród wyborców różnych opcji politycznych, to zwróci uwagę, że niezależność sądownictwa znów jest najrzadziej (24 proc.) wymieniana przez wyborców Zjednoczonej Prawicy, ale tym razem nie różnią się oni od pozostałych uczestników badania pod względem (względnie rzadkiego) wyboru korupcji jako problemu, natomiast częściej niż inni (37 proc.) wskazują na konieczność przestrzegania przepisów przez władzę, co może wynikać właśnie ze zmiany władzy na początku 2024 r.

Ci wyborcy mają też słabszy poziom legalizmu mierzony posłuszeństwem prawu, nawet jeśli jest niesłuszne, podczas gdy najsłabszy obserwujemy wśród wyborców Konfederacji zajmujących z kolei pośrednie miejsce między elektoratem partii rządzących a elektoratem Zjednoczonej Prawicy, jeśli chodzi o uznanie znaczenia niezależności sądownictwa.

Dobre zmiany?

W naszym badaniu najważniejsze pytanie odnosi się wprost do zmian wprowadzonych przez ministra Ziobrę. Temat jest tak drażliwy, że każde sformułowanie może być poddane krytyce. Odpowiedzi na pytanie w naszej wersji zawiera tabela druga.

Możemy powiedzieć, że zdecydowana większość badanej próby – ponad trzy czwarte – wypowiada się za przejściem ze stanu odziedziczonego po zmianach Ziobry i jego ekipy do nowego stanu praworządności, a większość chcących zmiany opowiada się za stopniową ewolucją.

Reklama
Reklama

Na rzecz takiej interpretacji przemawia dość prosta i skądinąd trywialna korelacja tych odpowiedzi z deklaracjami politycznymi złożonymi przez naszych respondentów. Wśród ogółu zwolenników tzw. dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości w naszej próbie zwolennicy Zjednoczonej Prawicy stanowią 62 proc., gdy kolejna pod względem wielkości udziału grupa, jaką stanowią wyborcy Konfederacji, już tylko 16 proc. ogółu tak myślących.

Aprobata dla tzw. dobrej zmiany Ziobry jest oczywiście najczęstsza wśród deklarujących głosowanie w październikowych wyborach na Zjednoczoną Prawicę, ale nawet wśród 178 obecnych w próbie zwolenników ZP tylko 33 proc. jest za kontynuacją programu Ziobry, a 22 proc. za zdecydowanym od niego odejściem i 33 proc. za stopniowym przywracaniem praworządności. Wśród badanych 137 wyborców Konfederacji WiN za kontynuacją programu Ziobry jest 17 proc., za radykalnym zerwaniem z nim 36 proc., a za stopniowym – 25 proc. Odpowiednie odsetki wśród 290 wyborców Koalicji Obywatelskiej wyniosły 2 proc., 36 proc. i 60 proc., a wśród 80 wyborców Nowej Lewicy – 1 proc., 34 proc. i 56 proc., a wśród 137 wyborców Polski 2050 6 proc., 35 proc. i 52 proc.

Jakie uwarunkowania?

Na tym tle pozostałe uwarunkowania stosunku do zmian w sądownictwie wydają się mieć tylko pochodny charakter. Owszem, starsi uczestnicy badania i bardziej zadowoleni ze swych warunków materialnych nieco częściej opowiadają się za ewolucyjnym przywracaniem praworządności, podobnie jak ci z wykształceniem średnim ogólnym (ale nie wyższym) czy mieszkańcy miast średniej wielkości.

Nie widać jednak wyraźnych różnic w preferencjach dla zmian pozostawionych przez Zjednoczoną Prawicę, może dlatego, że otwarta deklaracja poparcia dla zmian wprowadzonych swego czasu przez ministra Ziobrę jest w próbie nader rzadka, choć sceptyk mógłby sugerować, że część zwolenników ukrywa się za deklarowanym brakiem zdania w sprawie jej losów. To nie może jednak przesłaniać rzadkości jej poparcia także wśród badanych, którzy mimo zwycięstwa koalicji 15 października otwarcie przyznają się, że głosowali na Zjednoczoną Prawicę.

Wyborcy podzieleni

Już zresztą w 2020 r. reprezentatywne badania CBOS wskazywały, że choć w społeczeństwie stosunek do tzw. deobrej zmiany dzieli na mniej więcej równe sobie trzy grupy – zwolenników, przeciwników i ambiwalentnych – to nawet wśród zwolenników PiS około jednej czwartej była polityce ministra Ziobry i jego ugrupowania niechętna. Powaga tematu i skromny charakter naszych badań pozwala nam tylko na hipotezę, którą należy sprawdzać z użyciem różnych narzędzi badawczych i znacznie większych niż te, którymi dysponowaliśmy środków badawczych.

Reklama
Reklama

Wygląda na to, że środowiska wyborców Prawa i Sprawiedliwości są podzielone w stosunku do przerwanej wyborami październikowymi 2023 r. tzw. dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości.

W sumie, większość rozmówców w naszej próbie niezależnie od opcji politycznej chce ustanowienia praworządności, najlepiej za pomocą systematycznych zmian ewolucyjnych, a ta wola – niezależnie od parlamentarnych i sądowych rozliczeń – jest tym społecznym punktem oparcia dla polityków i prawników, którzy muszą znaleźć pokojowe rozwiązanie wieloletniego konfliktu o prawo i sądy.

Autorzy są profesorami w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych WSNSiR Uniwersytetu Warszawskiego

Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Nawrockiego o sądy wojna totalna
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Rzecz o prawie
Maciej Zaborowski: Zarzuty bez granic
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Prawnik z Big Brothera
Rzecz o prawie
Robert Damski: Słowa mają znaczenie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama