Pokrzywdzony ma w postępowaniu karnym szczególną ochronę. Jego dane osobowe nie mogą być bez jego zgody ujawniane przez nikogo. Chodzi o to, aby nie znalazł się pod swego rodzaju pręgierzem czy inaczej mówiąc, był narażony.
Podczas konferencji ministra Zbigniewa Ziobry krytykującego wyrok skazujący Marikę za rozbój wobec młodej kobiety udającej się na marsz równości (chodziło głównie o próbę wyrwania jej torby w kolorze tęczy – symbolu ruchu LGBT) na trzy lata więzienia bez warunkowego zawieszenia, asystujący ministrowi prokurator, być może przez nieuwagę, odczytując fragment uzasadnienia wyroku, ujawnił imię i nazwisko pokrzywdzonej kobiety. Podał je niewyraźnie, ale ułatwić to może jej rozpoznanie, i ewentualnie narazić na jakieś szykany czy choćby dyskomfort psychiczny.
Czytaj więcej
Sprawa Mariki, która zaczęła się od podziału idealogicznego między młodymi ludźmi, stała się czymś zupełnie większym, to ona ujawniła kolejne probl...
Prokurator generalny i szefowie prokuratur mogą przekazać mediom informacje z toczącego się postępowania lub dotyczące działalności prokuratury ze względu na ważny interes publiczny, ale podanie nazwiska pokrzywdzonej w tym wypadku wyraźnie było zbędne. Nie trzeba tu zresztą sięgać specjalnie do przepisów, tej ochrony pokrzywdzonego wymaga elementarny rozsądek i poczucie sprawiedliwości.
Minister Ziobro i jego otoczenie od lat zwołują regularnie konferencje dla mediów, powinni być więc przygotowani na takie sytuacje, anonimizując odpowiedni fragment dokumentu, by uniknąć tak poważnej wpadki.
Ochrona pokrzywdzonego na tym się jednak nie kończy. Także media nie powinny podawać takiej informacji, by nie poszerzać szkody. Zobowiązuje je do tego art. 13 prawa prasowego, który stanowi, że nie mogą one publikować wizerunku i innych danych osobowych osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe. Ta ochrona rozciąga się też na świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę. Prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych tylko osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe. A więc nie pokrzywdzonego.
Czytaj więcej
Staranność w ochronie muszą zwiększyć nie tylko instytucje państwowe, ale również obywatele - ocenia w rozmowie z rp.pl Dariusz Pluta, adwokat.