Anna Nowacka-Isaksson: Batalia o monopol

Państwowa spółka walczy o zdrowie narodu zastraszaniem.

Publikacja: 25.04.2023 11:14

Anna Nowacka-Isaksson: Batalia o monopol

Foto: Adobe Stock

Polityka alkoholowa Szwecji kojarzy się zazwyczaj ze sklepami monopolowymi, które mają wyłączne prawo sprzedaży detalicznej i hurtowej trunków oraz piwa powyżej 3,5 proc. Spółkę monopolową Systembolaget założono w 1955 r., by łagodzić skutki spożycia napojów wyskokowych „poprzez odpowiedzialną sprzedaż alkoholu bez zysku”. Wraz z akcesją do UE spółka dzięki specjalnej klauzuli mogła egzystować dalej, bez czego Szwecja do państw Wspólnoty prawdopodobnie by nie przystąpiła. Tak silnie była zakorzeniona obawa o zdrowie nacji i tradycja purytanizmu. Jednak z monopolu na eksport, import i produkcję alkoholu pozostała jedynie wyłączność jego sprzedaży. Z biegiem lat wyzwań było coraz więcej, by utrzymać zderzenie wolnego przepływu towarów i usług z regulacjami. Wyzwaniem jest też rozszerzenie możliwości sprzedaży poza sklepami Systembolaget, o czym od dawna dyskutuje lewica z prawicą. Teoretycznie jednak chodzi, o dziwo, o jednoczesne zachowanie monopolu państwowej spółki. Głównym bowiem argumentem jest to, że trzyma w szachu konsumpcję wysokoprocentowych trunków. Systembolaget straszy, że deregulacja zwiększy spożycie alkoholu nawet o 31 proc. Jak jednak zauważył Benjamin Dousa z thinku- thanku Timbro, nie ma naukowego wsparcia tej hipotezy. Konsumpcja wzrosłaby co najwyżej ok. 1 proc., co może odpowiadać marginesowi błędu w postaci butelki wina na jednego Szweda na rok. Państwowa spółka akcyjna zresztą przez całe lata skutecznie lobbowała o pozytywne nastawienie Szwedów do monopolu. Prowadziła kampanie reklamowe schlebiające swojemu istnieniu i wysłała otwarty list do parlamentarzystów, w którym ostrzegała przed sprzedażą wina poza sklepami monopolowymi. Prawdopodobnie w efekcie kreatywnej agitacji Szwecja pozostała jedynym krajem UE, gdzie pełnoletni obywatele nie mogą kupować piwa powyżej 3, 5 proc. w spożywczych sklepach. I system monopolowy ma się ponoć cieszyć poparciem 75 proc. społeczeństwa. W ciągu ostatnich lat w kraju opracowano dwa raporty sondujące możliwość sprzedaży wina i piwa przez lokalnych producentów. Pomysłu jednak nie zaczęto wdrażać ze względu na prawo unijne. Ostatnio rząd przedstawił nowy raport z wnioskiem, by sprzedaż alkoholu była legalna poza Systembolaget, ale pod warunkiem, że lokalni biznesmeni organizowaliby prezentacje swoich winnic czy piwiarni lub odczyty na temat ich asortymentu. Ważne jest też, by bezpośrednia sprzedaż nie kolidowała z prawem UE i nie podważała świętego monopolu. Jednak w opinii Carla Wettera, byłego sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i eksperta, który raport weryfikował, rządowy postulat jest sprzeczny z prawodawstwem UE i zachwieje pozycją Systembolaget. Spółka nie omieszkała zresztą grozić, że jeżeli zezwoli się na bezpośrednią sprzedaż lokalnego wina, piwa i cydru, to usunie wino lokalnych producentów ze sklepów Systembolaget. Problem, twierdzi Wetter, polega na tym, że reforma nie pozwala producentom z innych krajów UE na sprzedaż swoich trunków poza sklepami Systembolaget na warunkach, które mieliby autochtoni. To bowiem koliduje z regułami przepływu bez barier towarów na wewnętrznym rynku. Deregulacja oznacza dobrowolne ograniczenie szwedzkiego monopolu, a poluzowanie przepisów narazi kraj na zakwestionowanie prawa wyłączności państwowej spółki w przyszłych procesach sądowych – ostrzegał.

Treść dostępna jest dla naszych prenumeratorów!

Kontynuuj czytanie tego artykułu w ramach e-prenumeraty Rzeczpospolitej. Korzystaj z nieograniczonego dostępu i czytaj swoje ulubione treści w serwisie rp.pl i e-wydaniu.

Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Wygodne buty poprzedników
Rzecz o prawie
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Śmierć polityczna Morawieckiego
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: SLAPP jest zły, ale zniesławianie też
Rzecz o prawie
Marek Domagalski: Maglowanie świadka Kaczyńskiego
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Rzecz o prawie
Mikołaj Małecki: Obrona granicy tylko w granicach prawa
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą