Reklama

Adam Marciniak: Co z tymi hulajnogami?

Zamiast nowelizować przepisy spróbujmy edukować.
Adam Marciniak: Co z tymi hulajnogami?

Foto: Adobe Stock

Poruszając się w okresie wakacyjnym po ścieżkach rowerowych, można odnieść wrażenie, że coraz popularniejszym środkiem transportu stają się hulajnogi elektryczne. Widać to szczególnie w dużych miastach i miejscowościach turystycznych. Rzeczywistość jednak pokazuje, że im więcej użytkowników określonego środka transportu, tym więcej zazwyczaj wypadków i kolizji drogowych z ich udziałem. Nie inaczej jest z hulajnogami elektrycznymi. Według ostatnich statystyk ich użytkownicy byli sprawcami w jednej trzeciej wszystkich zdarzeń drogowych, biorąc udział w 132 wypadkach oraz 256 kolizjach. Liczby te mogą wzbudzać niepokój – zwłaszcza że mówimy o stosunkowo „młodym” środku transportu (pierwsze hulajnogi elektryczne wynajmowane na minuty pojawiły się we Wrocławiu w 2018 r., zaś przepisy regulujące obowiązki kierującego hulajnogą elektryczną obowiązują raptem niewiele ponad rok). Można się zastanawiać, czy uchwalone przepisy działają, czy też wymagają poprawy. A może nie należy się niczym przejmować, bo wzrost liczby zdarzeń drogowych z udziałem hulajnóg jest tylko chwilowy, spowodowany tymczasowym boomem na ten środek transportu? Trudno o jednoznaczną ocenę, jednak sprawa z pewnością nie jest bagatelizowana, o czym powinien świadczyć fakt, że Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego prowadzi obecnie w trzech województwach obserwację zachowań m.in. kierujących elektrycznymi hulajnogami.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama