Handlowe niedziele? Pracownicy sklepów mówią: nie!

Ponad ośmiu na dziesięciu pracowników sklepów uważa, że dla nich niedziela powinna być czasem dla bliskich, a nie dniem pracy. Czy powrót handlu w niedziele to także ryzyko dla pracodawców?

Publikacja: 19.06.2024 15:58

Czy powrót handlu w niedziele to także ryzyko dla pracodawców?

Czy powrót handlu w niedziele to także ryzyko dla pracodawców?

Foto: Adobe Stock

Aż 81 proc. osób zatrudnionych w sklepach nie chce pracować w niedziele. Wśród pracowników w wieku 40+, którzy często mają rodziny, przeciwników pracy w niedzielę jest 88 proc. – wynika z badania agencji employer brandingowej MJCC, które w tym roku objęło 714 osób. Większość badanych, bo 78 proc. stanowiły osoby z ponadpiecioletnim doświadczeniem w handlu.

Konieczność pracy w weekendy, choć na razie głównie w soboty, jest wskazywana jako jeden z najbardziej negatywnych aspektów pracy w handlu.

Czytaj więcej

Zbyteczna wojna o zakaz handlu w niedzielę

Młodzi rzadziej, ale też chcą mieć wolne niedziele

Wprawdzie wśród najmłodszych pracowników (do 30 lat) mniejszy jest sprzeciw wobec przewidzianych w poselskim projekcie planów zniesienia zakazu handlu w niedziele, ale nadal to większość badanych (69 proc.). Jak zaznacza Adrian Juchimiuk, partner w MJCC, różnice dotyczące postrzegania niedziel bez handlu — widoczne nie tylko w zależności od wieku, ale też miejsca zamieszkania (w miastach sprzeciw jest mniejszy niż na wsiach) - wynikają w dużej mierze z różnic w stylu życia i sytuacji na rynku pracy.

- Dla młodszych osób, często bez życiowych zobowiązań, praca w niedzielę to dodatkowe możliwości zarobku, który mogą przeznaczyć na przyjemności lub pokrycie kosztów utrzymania w dużym mieście – tłumaczy Juchimiuk, partner w agencji MJCC, która zapytała przeciwników powrotu handlu w niedziele także o argumenty za utrzymaniem zakazu.

Czytaj więcej

Nadchodzi kolejna bitwa o zakaz handlu w niedzielę

Konsumenci są raczej przeciw niż za zakazem handlu w niedzielę

Większość pracowników sklepów niechętnych do pracy w niedzielę zwraca uwagę, że często ona jest jedynym dniem w tygodniu, kiedy są w stanie znaleźć czas dla bliskich i na odpoczynek. Wskazują również, że ruch w sklepach w nieliczne niedziele handlowe jest często niewielki, a klienci mają wystarczająco dużo okazji do zrobienia zakupów w pozostałe dni tygodnia, gdy sklepy są nierzadko otwarte do późnych godzin wieczornych.

Klienci są tu jednak bardziej podzieleni niż handlowcy. Z przypomnianych ostatnio przez „Rzeczpospolitą” badań firmy UCE Research wynika, że w lutym b.r. ograniczenia w handlu popierało 44 proc. konsumentów, ale więcej było przeciwników zakazu (46 proc.). We wrześniu 2023 r. w badaniu tej firmy przeciwników zakazu handlu w niedzielę było 54 proc.

Czytaj więcej

Wicepremier Gawkowski: Niedziele handlowe tylko za wielkie wynagrodzenie

Zniesienie zakazu zwiększy popyt na pracę dorywczą

Zwolennicy zniesienia zakazu argumentują, że handel w niedziele zwiększy liczbę miejsc pracy — również w ramach cenionej przez wiele osób elastycznej pracy tymczasowej, w tym dorywczej.

Zwiększone zapotrzebowania na takich pracowników przewiduje w komentarzu dla „Rzeczpospolitej’ Krzysztof Trębski, członek zarządu spółki Tikrow, która rozwija aplikację z ofertami pracy natychmiastowej. Według niego, pierwsze miesiące po odblokowaniu handlu w niedzielę będą przypominały handlowe „peaki” znane z sezonów przedświątecznych, majówek czy promocji black week.

- Jak wynika z naszych statystyk, weekendy (liczone jako piątki, soboty i ewentualne niedziele handlowe) zawsze cieszyły się dużą popularnością w przypadku pracy tymczasowej. Gdyby wróciłyby niedziele handlowe, zapotrzebowanie na pracowników wzrośnie o jedną trzecią, zakładając równy rozdział pracy na wspomniane dni — ocenia Trębski. Przypomina tegoroczne badanie Tikrow, według którego już teraz handel boryka się z największym brakiem pracowników szeregowych (84 proc. wskazań).

Czytaj więcej

Zakaz handlu w niedzielę do zniesienia? Polityczna decyzja już zapadła

Również Adrian Juchimiuk przewiduje w komentarzu dla „Rzeczpospolitej”, że firmy handlowe nie będą miały wyjścia i będą musiały rozszerzać docelową grupę kandydatów o nowe segmenty, w tym o osoby zainteresowane pracą dorywczą. Nie oznacza to jednak, że ich zdobycie będzie łatwe.

Handel straci ważny atut na rynku pracy?

- Oferta prac zapewniających możliwość weekendowego dorabiania już dziś jest spora, chociażby w gastronomii, a firmy, które zatrudniają w taki sposób, wcale nie narzekają na nadmiar kandydatów – zwraca uwagę Juchimiuk. Według niego, obsady w niedziele handlowe nie da się zapewnić bazując wyłącznie na pracownikach dorywczych, także ze względów operacyjnych.

- Nierealistyczny jest więc obraz sklepów zatrudniających w niedziele wyłącznie tych, którzy chcą pracować w weekendy. Dla części pracowników handlu będzie to po prostu konieczność - twierdzi partner w MJCC. Jak dodaje, sklepy jako pracodawcy stracą więc atut, którym do tej pory mogły konkurować np. z magazynami czy restauracjami, gdzie praca w niedzielę jest normą.

Aż 81 proc. osób zatrudnionych w sklepach nie chce pracować w niedziele. Wśród pracowników w wieku 40+, którzy często mają rodziny, przeciwników pracy w niedzielę jest 88 proc. – wynika z badania agencji employer brandingowej MJCC, które w tym roku objęło 714 osób. Większość badanych, bo 78 proc. stanowiły osoby z ponadpiecioletnim doświadczeniem w handlu.

Konieczność pracy w weekendy, choć na razie głównie w soboty, jest wskazywana jako jeden z najbardziej negatywnych aspektów pracy w handlu.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Pozorny boom. Firmy chcą rekrutować, ale nie palą się do zwiększania zatrudnienia
Rynek pracy
Szklane sufity w dużych spółkach mają pęknąć. Za mało kobiet we władzach
Rynek pracy
Chińskie firmy oburzyły kobiety. Do akcji wkraczają władze w Pekinie
Rynek pracy
Jakich pracowników szukają pracodawcy? Ta grupa nie może narzekać na brak ofert
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Rynek pracy
Emigracja zarobkowa coraz mniej kusi Polaków. Najniższy odsetek od pandemii