Wracamy do pracy do biur, ale nie na stałe

Większość firm chciałaby przywrócić pełną pracę stacjonarną, lecz opór pracowników często ogranicza takie zapędy.

Publikacja: 18.09.2023 03:00

Większość firm chciałaby przywrócić pełną pracę stacjonarną

Większość firm chciałaby przywrócić pełną pracę stacjonarną

Foto: Adobe Stock

Wiosną tego roku pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin wykonywali swoje obowiązki średnio przez jeden dzień w tygodniu z domu – wynika z najnowszego raportu WFH Research, międzynarodowego projektu dedykowanego pracy z domu (Work from home). Raport jest wynikiem badania, które objęło pracowników ze średnim i wyższym wykształceniem w 34 krajach świata, w tym w Polsce.

Nasz kraj obniżał nieco globalny wskaźnik; polscy uczestnicy badania pracowali z domu średnio przez trzy czwarte dnia w tygodniu, co w praktyce oznacza, że większość z nich wykonywała swoją pracę wyłącznie stacjonarnie. Podobnie zresztą jak większość pracowników na świecie, bo ponad dwie trzecie badanych pracowało wyłącznie w biurze.

Drugi co do popularności był model hybrydowy, w którym funkcjonowała ponad jedna czwarta badanych. Tylko niespełna 8 proc. z nich pracowało w pełni zdalnie.

Zachęta w regulacjach

Wiele jednak zależy od kraju i regionu świata. Jak zwracają uwagę eksperci WFH Research (w projekcie uczestniczą m.in. Stanford University, University of Chicago i niemiecki ifo Institute), globalną średnią podwyższają kraje anglosaskie, na czele z Kanadą i Wielką Brytanią. Tam średnia liczba dni pracy z domu zbliża się do dwóch tygodniowo. Nieco gorzej (1,4 dnia) wypadają tu Stany Zjednoczone, gdzie od ponad roku informacje o cięciach zatrudnienia w dużych spółkach technologicznych przeplatają się z komunikatami czołowych korporacji, które już stanowczo wzywają swoich pracowników do powrotu do biur. Przynajmniej na dwa–trzy dni w tygodniu.

Czytaj więcej

Trudniej o podwyżki płac i pracę zdalną

Zdaniem Magdaleny Warzybok, dyrektor zarządzającej firmy doradczej Kincentric Poland, widoczne od zeszłego roku pogorszenie koniunktury w gospodarce, które przekłada się na spadek liczby ofert pracy i osłabienie pozycji przetargowej pracowników, może zachęcać do przymusowych rozwiązań. Widać to także w Polsce, gdzie w mediach przybywa informacji o nasilonym trendzie wymuszonych powrotów do biur.

Jak zauważa Magdalena Warzybok, ten trend potwierdzają także uliczne korki, które po wakacjach paraliżują Warszawę. Dodaje jednak, że nie wrócimy już raczej do modelu sprzed pandemii, czyli powszechnej pracy w biurze. Tym bardziej że większy udział pracy zdalnej zakładają wprowadzone w tym roku kodeksowe regulacje, które dają każdemu pracownikowi prawo do 24 dni zdalnego świadczenia pracy w ciągu roku (o ile jest to możliwe).

Przeciąganie liny

Zwiększoną po pandemii elastyczność pracy potwierdza tegoroczna edycja raportu Hybrid and Beyond działającej na rynku nieruchomości firmy Colliers. Według raportu, który podsumowuje wyniki badania dużych pracodawców z sektorów zdominowanych przez pracę biurową (nowoczesne usługi dla biznesu, ICT i finanse), tylko 3 proc. z nich stawia na model pełnej pracy stacjonarnej. To o połowę mniej niż przed rokiem.

Czytaj więcej

Nie daj się zaorać w pracy i inne rady ekspertów w nowej rzeczywistości

Spadł też nieco (z 5 do 4 proc.) udział firm, które dopuszczają w pełni zdalną pracę, choć jednocześnie znacząco wzrósł jej zakres. Jak zaznacza Grzegorz Rajca z Colliers Define, o ile w zeszłorocznym badaniu łącznie ok. 26 proc. pracowników badanych firm funkcjonowało w modelu remote-first (cztery dni pracy zdalnej w tygodniu) lub w modelu w pełni zdalnym, o tyle obecnie odsetek ten wynosi 44 proc., z czego połowa przypada na zdalnych pracowników (wobec 13 proc. przed rokiem). Wzrost ich udziału może być m.in. efektem niedoborów specjalistów i widocznej po pandemii większej otwartości firm na osoby pracujących zdalnie – z innego miasta czy z zagranicy. Z drugiej strony z 1 do 7 proc. wzrósł udział pracowników, którzy wykonują swe zadania wyłącznie w biurze.

Jak jednak potwierdza badanie Colliers, najbardziej popularny w dużych firmach jest model pracy hybrydowej, który wdrożyli już niemal wszyscy ankietowani pracodawcy (92 proc.), a który oznacza najczęściej dwa–trzy dni pracy zdalnej w tygodniu.

Bój o pracę hybrydową

Zdaniem Doroty Osieckiej, partnerki w Colliers i dyrektorki platformy Colliers Define, hybrydowy model pracy tak bardzo zadomowił się w naszej codzienności (szczególnie w mentalności pracowników), że firmy powinny skupić się na dostosowaniu do niego, zamiast dążyć do powrotu do tradycyjnych rozwiązań. Tym bardziej że takie dążenia spotykają się z oporem ze strony pracowników. Według badania Colliers odsetek firm, które zderzyły się z takim oporem, wzrósł w ciągu ostatniego roku z 66 do 79 proc.

Czytaj więcej

Amazon walczy z pracą zdalną. Zaostrza politykę wobec pracowników

Nie bez powodu, bo jak zwraca uwagę Grzegorz Rajca, pomimo akceptacji dla modelu hybrydowego, aż 64 proc. firm podejmuje inicjatywy mające na celu zachęcić pracowników do powrotu do biura, a kolejne 9 proc. planuje je w najbliższej przyszłości. Ten trend pokazują też dane portali rekrutacyjnych.

Według danych Pracuj.pl, chociaż 37 proc. ogłoszeń aktywnych w serwisie w I półroczu tego roku umożliwiało pracę elastyczną (wobec 35 proc. pod koniec 2022 r.), to zdecydowana większość z nich stawiała na model hybrydowy. Udział ofert ze stałą pracą zdalną zmniejszył się w tym okresie z 21 do 17 proc.

Powrót do biur widać nawet w branży IT, gdzie praca zdalna stała się standardem po wybuchu pandemii. Nadal ma przewagę, choć – według danych portalu No Fluff Jobs – udział ofert z taką możliwością spadł w I kw. br. do 61 proc. z prawie 71 proc. rok wcześniej. Z kolei udział ogłoszeń o pracy w trybie hybrydowym wzrósł z 5 do ponad 14 proc.

I może się zwiększać – jak dowodzi badanie firmy Awareson, która specjalizuje się w rekrutacji w IT. Obecnie dwie trzecie badanych firm pozwala pracownikom na wybór miejsca pracy, lecz w najbliższych 12 miesiącach ponad 27 proc. chce ściągnąć ludzi do biur, stawiając najczęściej na model hybrydowy (26 proc.).

Czytaj więcej

Nawet Zoom chce, by jego pracownicy pracowali w biurze

– Szykuje się bój o pracę hybrydową – ocenia Anna Jaglińska-Prawdzik, szefowa marketingu w Awareson. Choć firmy akceptują teraz model 4/1 (jeden dzień pracy w biurze), to w planach mają zwiększenie tego udziału do dwóch–trzech dni. Mogą jednak napotkać opór specjalistów; 26 proc. z nich chce pracować wyłącznie zdalnie, a 23 proc. dopuszcza obecność w biurze maksymalnie raz w tygodniu.

Jak zauważa ekspertka Awareson, dotychczas w rekrutacjach w IT kluczowa była wysokość wynagrodzenia, lecz coraz ważniejszy staje się model pracy. Już teraz kandydaci są bardziej skłonni do obniżenia oczekiwań finansowych w przypadku rozwojowego projektu z pracą zdalną.

Wiosną tego roku pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin wykonywali swoje obowiązki średnio przez jeden dzień w tygodniu z domu – wynika z najnowszego raportu WFH Research, międzynarodowego projektu dedykowanego pracy z domu (Work from home). Raport jest wynikiem badania, które objęło pracowników ze średnim i wyższym wykształceniem w 34 krajach świata, w tym w Polsce.

Nasz kraj obniżał nieco globalny wskaźnik; polscy uczestnicy badania pracowali z domu średnio przez trzy czwarte dnia w tygodniu, co w praktyce oznacza, że większość z nich wykonywała swoją pracę wyłącznie stacjonarnie. Podobnie zresztą jak większość pracowników na świecie, bo ponad dwie trzecie badanych pracowało wyłącznie w biurze.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Pozorny boom. Firmy chcą rekrutować, ale nie palą się do zwiększania zatrudnienia
Rynek pracy
Szklane sufity w dużych spółkach mają pęknąć. Za mało kobiet we władzach
Rynek pracy
Chińskie firmy oburzyły kobiety. Do akcji wkraczają władze w Pekinie
Rynek pracy
Jakich pracowników szukają pracodawcy? Ta grupa nie może narzekać na brak ofert
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Rynek pracy
Emigracja zarobkowa coraz mniej kusi Polaków. Najniższy odsetek od pandemii