Ukraińscy programiści chcą zdalnie pracować w Polsce

Wojna za wschodnią granicą odmieniła obraz rynku IT w regionie. Zachodnie firmy nie zamierzają współpracować z rosyjskimi i białoruskimi informatykami. A to woda na młyn dla rodzimej branży.

Publikacja: 21.03.2022 21:00

Ukraińscy programiści chcą zdalnie pracować w Polsce

Foto: Adobe Stock

Inwazja Rosji na Ukrainę, podobnie jak wcześniej Covid-19, to kryzysy, które pogrążają wiele sektorów nad Wisłą. Ale nie IT. Firmy z branży wskazują, że tak, jak wcześniej pandemia przyspieszyła informatyzację przedsiębiorstw, tak teraz wojna nakręca popyt na rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.

A na tym nie koniec, bo zagraniczni klienci, którzy do tej pory korzystali z usług – mających świetną renomę na świecie – programistów z Rosji, Białorusi i Ukrainy – teraz patrzą na fachowców z Polski.

Sankcje drenują Rosję z fachowców IT

– Rynek IT w Polsce nie osłabł ani przez chwilę w wyniku wybuchu wojny. Potrzeby nadal są olbrzymie. Obsługujemy głównie klientów z Polski, USA czy Skandynawii, a wojna nie ma negatywnego wpływu na nasze projekty. Wzrost rynku aplikacji sprawia, że stale zwiększamy zatrudnienie – mówi Krzysztof Wojewodzic, prezes firmy Escola. I podkreśla, że zapotrzebowanie na specjalistów będzie jeszcze większe.

Paweł Szpigiel, analityk z Domu Maklerskiego mBanku, twierdzi, że IT to przyszłość wielu sektorów, a Covid-19 uświadomił tylko przedsiębiorstwom i instytucjom, że informatyzacja to droga, którą muszą podążać jak najszybciej. Według niego zwłaszcza teraz szczególny wzrost powinien być odczuwalny w segmencie cyberbezpieczeństwa.

Popyt na usługi IT w naszym kraju będzie więc rósł, podobnie jak na pracowników. Polską mocniej zainteresują się też klienci zagraniczni. Powód? Eksperci przekonują, iż Ukraina, która tradycyjnie była zapleczem zdolnych programistów, skoncentrowana jest na działaniach wojennych, zatem korzystające z jej zasobów ludzkich zagraniczne przedsiębiorstwa będą szukały usług IT w innych krajach. Zdaniem Wojewodzica ten środek ciężkości może przenieść się teraz na Polskę. Tym bardziej że w Rosji, w której branża IT była nastawiona na obsługę zachodnich klientów, w ślad za światowymi markami, jak McDonald’s czy Ikea, nastąpił exodus firm informatycznych. – Oznacza to, że programiści rosyjscy nie będą mieli dla kogo pracować, a już na pewno nie na dotychczasowych warunkach, płacy w dolarach czy euro, a jedynie dla rosyjskich projektów za ruble – wyjaśnia nasz rozmówca.

Nic dziwnego, że wraz z ogłoszeniem sankcji ruszyła ucieczka fachowców IT z Rosji. Z ankiety przeprowadzonej na na Security Startup Welcome Day w Moskwie wynika, że co trzeci startup specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie zamierza przenieść się za granicę. Wybierają Cypr, Turcję, Indie czy Izrael. Biorąc pod uwagę fakt, że rok wcześniej informatycy masowo uciekali z Białorusi, otwiera się szansa dla Polski. Wystarczy wspomnieć, że Ukraina, Rosja i Białoruś miały mniej więcej jedną trzecią outsourcingu usług IT w naszym regionie.

Bezpieczna przystań

Eksperci zauważają, że od dawna jesteśmy rynkiem pracy dla ukraińskich programistów. Ci dziś zamienili klawiaturę na broń, ale chcą pracować zdalnie. – Tamtejsze softwarehouse’y potraciły część lokalnych klientów i nawet wobec pewnego zaangażowania mężczyzn w działania bojowe uwolnione zostały moce wykonawcze. Zdalna praca umożliwia angażowanie ich do projektów realizowanych przez polskie firmy – uważa Michał Olszewski, partner w Movens VC.

Prezes Escoli przyznaje, iż ukraińscy programiści i studenci już szukają ofert pracy, również zdalnej, w polskich firmach. – Coraz częściej dzwonią do nas rekruterzy z pytaniami o pracę dla nich. A teraz pojawiło się dla nich zielone światło – studenci mogą przekraczać granicę i pracować w Polsce – kontynuuje. I wskazuje, że Polska stała się bezpieczną przystanią dla IT. – Nad Wisłę ciągną zagraniczne firmy, które przenoszą centra outsourcingowe IT z Ukrainy i Rosji – zaznacza.

Napływ imigrantów to wyzwanie, ale też może to być impuls dla gospodarki. – Ukraina do tej pory była znaczącym eksporterem usług informatycznych w Europie. Część z ponad 200 tys. specjalistów od technologii będzie szukać pracy na naszym rynku. To musi zwiększyć produkt krajowy – mówi Arkadiusz Talun, członek zarządu w Emplocity. – Oznacza to także nowe wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć – problemy logistyczne, językowe czy nawet kulturowe.

Inwazja Rosji na Ukrainę, podobnie jak wcześniej Covid-19, to kryzysy, które pogrążają wiele sektorów nad Wisłą. Ale nie IT. Firmy z branży wskazują, że tak, jak wcześniej pandemia przyspieszyła informatyzację przedsiębiorstw, tak teraz wojna nakręca popyt na rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.

A na tym nie koniec, bo zagraniczni klienci, którzy do tej pory korzystali z usług – mających świetną renomę na świecie – programistów z Rosji, Białorusi i Ukrainy – teraz patrzą na fachowców z Polski.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Pandemia zwiększyła wartość specjalistów od zakupów
Rynek pracy
Handlowe niedziele? Pracownicy sklepów mówią: nie!
Rynek pracy
Biznes czeka niecierpliwie na rządową strategię migracyjną Polski
Rynek pracy
Pensje menedżerów zależne od hakerów. Nowy pomysł korporacji
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Rynek pracy
Imigranci: Kogo najbardziej obawiają się Polacy
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży