Jest plan kroczącego zakazu uprawy tytoniu. Czarne chmury nad plantatorami

Podczas listopadowego szczytu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Panamie (COP10) rozegra się wojna o przyszłość branży tytoniowej w Unii Europejskiej. I w Polsce.

Publikacja: 03.10.2023 03:00

Plantatorzy tytoniu i związkowcy alarmują, że decyzje WHO i KE doprowadzą w konsekwencji do śmierci

Plantatorzy tytoniu i związkowcy alarmują, że decyzje WHO i KE doprowadzą w konsekwencji do śmierci tej branży w Europie

Foto: AdobeStock

Propozycje WHO idą bardzo daleko. Jest wśród nich plan kroczącego zakazu uprawy tytoniu, zakaz produkcji i sprzedaży e-papierosów i saszetek nikotynowych, radykalne podniesienie podatków na wyroby tytoniowe, wreszcie – zrównanie regulacji produktowych i podatkowych na nowatorskie wyroby z tymi dla tradycyjnych papierosów.

Ku zaskoczeniu europejskiej branży tytoniowej Komisja Europejska popiera zmiany proponowane przez WHO. Co więcej, chciała zmienić sposób decydowania nad mandatem dla siebie w tej sprawie ze stosowanej dotąd jednomyślności państw członkowskich na głosowanie większością kwalifikowaną. I by zmiany przyjęte na szczycie w Panamie były automatycznie wiążące dla państw UE, a nie jak wcześniej – by miały formę niewiążących rekomendacji.

Czytaj więcej

Rośnie szara strefa tytoniowa w UE

Tytoń uprawia dzisiaj 12 z 27 państw UE, a Polska jest tu jednym z liderów. Dla ośmiu państw Unii (w tym dla Polski) to sektor strategiczny dla gospodarki. Kilka państw unijnych już wyraziło w związku z tym protest wobec postawy UE. Polska cały czas nad stanowiskiem pracuje. Mocne „nie” planom WHO i KE mówią tymczasem uczestnicy rynku nikotynowego: plantatorzy, producenci wyrobów tytoniowych, związkowcy czy organizacje przedsiębiorców. W rządzie ich przeciwnikiem jest Ministerstwo Zdrowia.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, lada dzień rozesłany ma być nowy tekst mandatu negocjacyjnego dla KE na COP. Państwa członkowskie będą miały czas na złożenie stanowisk do zmienionej treści mandatu do 9 października. Treść mandatu zostanie rozpatrzona na grupie roboczej ds. zdrowia publicznego.

– My się po prostu boimy, że w Panamie dojdzie do egzekucji polskiego przemysłu tytoniowego. Wisi nad nami widmo bezrobocia. Nie rozumiemy, dlaczego pracownicy legalnego biznesu mają być ofiarami międzynarodowej ingerencji w polskie sprawy. Napisaliśmy list do premiera Morawieckiego w tej sprawie. Liczymy na większą aktywność rządu wobec ogromnej determinacji Komisji Europejskiej i WHO. Zwróciliśmy się też o pomoc do międzynarodowych struktur związkowych – mówi Marcin Klimczyk, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Przemysłu Tytoniowego NSZZ Solidarność.

Czytaj więcej

Papierosy znikną z Lidla w kolejnym kraju. Na tym się nie skończy

Z Ministerstwem Zdrowia usiłowali rozmawiać producenci z Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu. – Próbowaliśmy rozmawiać z wiceministrem Maciejem Miłkowskim, ale gdy się dowiedział, że uprawiamy tytoń, odmówił dialogu i opuścił spotkanie zorganizowane dzięki ministrowi rolnictwa – opowiada nam Przemysław Noworyta, dyrektor PZPT. Związek ma nadzieję, że napisany przezeń list do rządu sprawi, że sprawą zainteresują się premier Morawiecki i wicepremier Kaczyński. I że poprą jego stanowisko.

– Jesteśmy największym eksporterem wyrobów tytoniowych w UE. Blisko 10 proc. naszego eksportu rolno-spożywczego to wyroby tytoniowe, z czego 80 proc. trafia na rynek unijny. Jest to ogromna gałąź gospodarki, która w praktyce jest napędzana rynkiem unijnym. Jeśli ten rynek się zamknie, to uderzy to w naszą produkcję i eksport, bo nie będziemy mieli gdzie sprzedać wytworzonych produktów. Mówimy tutaj o kilkuset tysiącach miejsc pracy, i to bliżej pół miliona niż 100 tys. I o branży, która przynosi państwu 8 proc. rocznych wpływów z podatków – mówi Przemysław Ruchlicki, zastępca dyrektora w Biurze Polityki Gospodarczej Krajowej Izby Gospodarczej.

Czytaj więcej

Cel Philip Morris International: zgasić papierosa w Polsce

Zwraca uwagę, że kraje, które nie uczestniczą w konwencji tytoniowej Światowej Organizacji Zdrowie, jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania, mają większe sukcesy w walce z uzależnieniem tytoniowym. – Tu nie dość, że wielkich sukcesów nie ma, to dodatkowo generowane są poważne problemy gospodarcze – mówi dyr. Ruchlicki.

– Zakaz produkcji tytoniu oznaczałby bardzo duże straty dla polskiej gospodarki – ocenia także Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

W jego ocenie zakusy WHO idą zbyt daleko. – Dziwię się, że Europa posuwa się w tym kierunku, kopie zbyt głębokie okopy. Przyjdzie moment, że Unia przestanie być na rynku tytoniowym konkurencyjna wobec państw spoza niej, które ochoczo wypełnią tę lukę – mówi Marek Kowalski.

Czytaj więcej

Agencja Rynku Rolnego: będą kontrole pól tytoniowych

– Jesteśmy największym na świecie producentem saszetek nikotynowych. I jesteśmy przekonani, że wdrożenie przez KE po Panamie rekomendacji WHO może doprowadzić do zakazu ich sprzedaży w Europie, a tak naprawdę do zniszczenia tego raczkującego, także w Polsce, rynku – mówi Zbigniew Jankowski z firmy Swedish Match. – Firmy padną, ludzie pójdą na bruk. To, co najważniejsze jednak, to że wiele osób, które rzuciły papierosy na rzecz mniej szkodliwych produktów alternatywnych – a takich osób jest coraz więcej – zostanie ich pozbawione – dodaje.

Podaje przykład Szwecji, gdzie całe rzesze palaczy tradycyjnych papierosów porzuciły je na rzecz mniej szkodliwego dla zdrowia tytoniu do żucia. W efekcie liczba palaczy spadła poniżej 5 proc. U nas sięga 29 proc. – Saszetki mogą pełnić podobną rolę jak tytoń do żucia. Przeszkodzić w tym mogą jednak organizacje światowe, które nie potrafią sobie poradzić z największym problemem, jakim są papierosy, i uderzają w produkty alternatywne – przekonuje Zbigniew Jankowski.

Propozycje WHO idą bardzo daleko. Jest wśród nich plan kroczącego zakazu uprawy tytoniu, zakaz produkcji i sprzedaży e-papierosów i saszetek nikotynowych, radykalne podniesienie podatków na wyroby tytoniowe, wreszcie – zrównanie regulacji produktowych i podatkowych na nowatorskie wyroby z tymi dla tradycyjnych papierosów.

Ku zaskoczeniu europejskiej branży tytoniowej Komisja Europejska popiera zmiany proponowane przez WHO. Co więcej, chciała zmienić sposób decydowania nad mandatem dla siebie w tej sprawie ze stosowanej dotąd jednomyślności państw członkowskich na głosowanie większością kwalifikowaną. I by zmiany przyjęte na szczycie w Panamie były automatycznie wiążące dla państw UE, a nie jak wcześniej – by miały formę niewiążących rekomendacji.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rolnictwo
Czy zatrzymano złodzieja ukraińskiego ziarna? Trwa wyjaśnianie
Rolnictwo
Najkosztowniejszy posiłek dnia. Ceny soku z pomarańczy, kawy i kakao szaleją
Rolnictwo
Krajowa Grupa Spożywcza wystartowała po agroport w Gdyni. Konkurencja jest silna
Rolnictwo
Polska i reszta krajów Unii Europejskiej kupują szokującą ilość nawozów z Rosji
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Rolnictwo
Susza, upały i burze zaszkodzą plonom od Morza Czarnego po Midwest
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą