Reklama

Wojewódzkiego wyjście z szafy

Celebryta to nieszczący kulturę pasożyt - przyznaje celebryta

Publikacja: 02.01.2014 15:23

Kuba Wojewódzki

Kuba Wojewódzki

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch DM Danuta Matloch

Samokrytyka, autorefleksja i przeprosiny to zdecydowanie zbyt rzadkie zjawiska w naszym życiu publicznym. Są one szczególnie rzadko spotykane wśród największych celebrytów i graczy medialnego rynku, dla których przyznanie się do błędu może oznaczać bolesny koniec kariery. Dlatego nie do przecenienia jest ostatni tekst Kuby Wojewódzkiego, będący ostrą - a nawet bezlitosną, graniczącą z masochizmem - samokrytyką. Już sam nagłówek tekstu, który opublikował w Nowy Rok celebryta - "Celebryta to niszczący kulturę pasożyt" - mówi za siebie. Dalej jest nie mniej brutalnie.

Krajowy szoł biznes ma twarz narcystycznego celebryty, którego jedynym sukcesem jest zajmowanie się sobą. Polski show biznes zamarzł w bezruchu. Stanął zadowolony w swej autoerotycznej bezmyślności. Tkwi na ściance otoczony fotoreporterami  z radosnym poczuciem, że kariera i sukces to jest właśnie to, tu i teraz.

- pisze Wojewódzki. I brnie odważnie dalej, zmagając się ze swoimi wątpliwościami i niszcząc potencjalne wymówki podsuwane mu przez szczątki dawnej świadomości

Rodzi się podstawowe i lekko ambarasujące pytanie: po co oni to robią? Z głupoty, próżności, uzależnienia, strachu, czy może ze świadomości własnej nicości? Na polskiej pop kulturze pojawił się cień pasożyta, który ją deformuje i niszczy jej zdrowe komórki. To celebryta. Słowo wytrych i słowo postrach, które tłumaczy wszystko. Grupa średnio zdolnych, ale mocno zdeterminowanych na medialną obecność pierwotniaków wyznacza w Polsce standardy, kto jest człowiekiem sukcesu.

Oczywiście w którymś momencie tego tekstu powinno pojawić się podstawowe stwierdzenie: przecież to jest szoł biznes, nie bierzmy wszystkiego tak serio.

Reklama
Reklama

Niestety, to hasło stało się koronnym argumentem tych, którzy zaśmiecają wspólną przestrzeń swoją niekontrolowaną auto adoracją.

I mimo całej brawury przedsięwzięcia, za co niechybnie należą się brawa, pozostaje jednak  jedna mała wątpliwość: dlaczego w tak wyraźnie autokrytycznym przecież tekście Wojewódzki używa trzeciej, a nie pierwszej osoby? Ale to z pewnością tylko redakcyjne przeoczenie. Zdarza się najlepszym.

Publicystyka
Marek Kutarba: Czy Estonia może zagrozić Rosji odwetowym atakiem rakietowym
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Publicystyka
Michał Kolanko: Tajemniczy kandydat na premiera. Kaczyński podgrzewa atmosferę w PiS
Publicystyka
Estera Flieger: Demografia nową geopolityką
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Rozpad Polski 2050. Rząd niezagrożony, projekt Szymona Hołowni zagrzebany
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama