Reklama

Polska rządzona z Watykanu

Wytykanie politykom hipokryzji jest tyle uzasadnione, co jałowe. Ale i hipokryzja miewa granice. Wiele z nich zostało przekroczonych przy okazji kanonizacji dwóch papieży.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

W polskiej kulturze obecność najważniejszych polityków na uroczystości religijnej nie budzi kontrowersji. Sprzeciw pojawia się wyłącznie ze strony mało reprezentatywnych grup skrajnych liberałów czy antyklerykałów.

Jednak w przypadku kanonizacji Jana Pawła II mieliśmy do czynienia z wydarzeniami szczególnymi. Watykańskie uroczystości w środku kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego wszystkie siły polityczne potraktowały jako świetną okazję do zamanifestowania swych poglądów. Do Rzymu pojechali więc – oprócz zastępu szeregowych polityków PO – prezydent Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Bogdan Borusewicz i premier Donald Tusk. Ten sam, który grzmiał, że PO nie będzie klękała przed księdzem. Zarówno prezydent, jak i premier wybrali się wcześniej do Wadowic, choć np. w przypadku ochrony życia ich partia miała mało wspólnego z nauczaniem św. Jana Pawła II, a niekiedy nie pozwalała swym członkom w głosowaniach odwoływać się do swobody sumienia.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama