Reklama

Duda zmarnował szansę, Komorowski złapał wiatr w żagle

Ci, którzy myśleli, że debata rozstrzygnie kampanię prezydencką muszą być zawiedzenie po obejrzeniu niedzielnej debaty. Gdyby Bronisław Komorowski wyraźnie przegrał debatę trudno byłoby mu się odbić przed wyborami.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Komorowski jednak wygrał tę debatę, nie dlatego, że wypadł dużo lepiej od Andrzeja Dudy, ale dlatego, że był znacznie lepiej przygotowany, mówił znacznie lepiej niż podczas całej kampanii wyborczej. Był zaś przede wszystkim znacznie lepszy od tego, czego oczekiwali komentatorzy. Tymczasem Duda wypadł poniżej oczekiwań, wyglądał jakby na debatę przyszedł z marszu, znacznie gorzej szło mu żonglowanie liczbami i konkretnymi danymi, co w debacie może dać kandydatowi wiarygodność.

Pierwsze trzy kwadranse debaty były zdecydowanie nudne. Potem było więcej emocji, ale do końca nie było zdecydowanego przełomu. Z racji sprawowanego urzędu część dotyczącą bezpieczeństwa i spraw obronności odrobinę wygrał Komorowski. Część dotyczącą spraw społecznych zakończyła się raczej remisem. W części ustrojowej odrobinę lepszy był Duda. Część czwarta – wzajemne pytania do kandydatów – to znów remis. Końcowe oświadczenia – to znów remis, choć na plus Dudy przemawiało to, że nie czytał swego credo z kartki.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama