30 lat demokracji, bezpieczeństwa w NATO i szans rozwojowych w UE to niebywały epizod w historii narodu, który z własnej winy stracił niepodległość na 123 lata, oparł się bolszewikom, ale osamotniony przeżył koszmar okupacji i z wyroku Jałty wegetował jako PRL. Klimat debaty politycznej w dzisiejszej Polsce przeczy tej jednoznacznej lekcji historii. Jest taki, jakby normalność się znudziła, a zwłaszcza młode pokolenia zapragnęły nowej ustrojowej i geopolitycznej przygody. Wzgardzenie normalnością III RP ma swoich politycznych wodzirejów. To nie tylko Kaczyński, który politykę czerpie z mrocznych stron polskiej duszy. To Mentzen, który na tyle uwiódł młodzież, że gotowa jest głosować na jego tzw. „piątkę”, która zawiera m.in. wyjście Polski z UE, czyli koniec otwartych granic, funduszy rozwojowych, Erasmusa (ponad 260 tys. polskich stypendystów), czy płatne studia. Czyli samobójstwo młodej Polski! Do tego ponad milion wyznawców Brauna, czyli antysemityzmu i faszyzmu w otwartej postaci.
To zaprzeczenie lekcji, której nam udzieliła historia. Tak, mieliśmy czas świetności i potęgi w epoce Jagiellonów. Jakże to obnaża głupotę sztandaru na marszu narodowców, któremu patronował Nawrocki: „Jeden Naród – silna Polska”. Byliśmy potęgą jako Rzeczypospolita Obojga Narodów, a dziś zamieszkałe u nas mniejszości wzbogacają rynek pracy, kulturę i nasz dochód narodowy.
Zmarnowany podziw świata
Dziś prawica kusi zły los, poniżając wielkie momenty naszej najnowszej historii, kiedy Polska budziła podziw całego świata. Tak było przy narodzinach 10-milionowej Solidarności w roku 1980 Ale dla piszących historię na nowo lider tego ruchu, laureat Nagrody Nobla, to tylko „Bolek”. Konsekwentnie, porozumienie Okrągłego Stołu, kiedy wskazaliśmy wzór pokojowych przemian, podziwiany jako świadectwo naszej mądrości, nazwano zdradą narodową. Wpisując się w taką narrację prezydent Nawrocki wycofał ten historyczny mebel z swego pałacu.
Wielkim darem pokolenia Solidarności dla następnych pokoleń było bezpieczeństwo w NATO (1999) i szanse cywilizacyjne w Unii Europejskiej (2004). Ale za sprawą Macierewicza straciliśmy wiarygodność w NATO (odzyskaną), a p. Szydło wyprowadziła flagę UE ze swego gabinetu. Żeby była jasność: Polska Kaczyńskiego, tak rządzona jak po roku 2015, nie zostałaby przyjęta do NATO i UE! Wreszcie najnowszy powód podziwu świata – Polska jako mocarstwo humanitarne po agresji Putina na Ukrainę. Wizerunek paskudzony poprzez rozbudzanie nastrojów antyukraińskich, a nawet jawnie prorosyjskich.
Czytaj więcej
Rząd uchyla specustawę dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Chce zmniejszyć wydatki, wprowadzić bar...