Reklama

Paweł Piskorski o ACTA: Rząd chciał to podpisać w tajemnicy

Kiedyś prominentny polityk Platformy Obywatelskiej zauważa, że „PolishAnonymous” postanowili zmusić rząd do poważnej refleksji w sprawie planowanego na 26 stycznia podpisania przez Polskę międzynarodowego porozumienia ACTA

Publikacja: 24.01.2012 16:50

Paweł Piskorski o ACTA: Rząd chciał to podpisać w tajemnicy

Foto: W Sieci Opinii

Paweł Piskorski pisze na blogu:

Najgorsze, że rząd Donalda Tuska chciał (i naiwnie wierzył, że jest to możliwe) podpisać ustawę bez jakiejkolwiek konsultacji, praktycznie w tajemnicy. To za polskiej prezydencji w UE Rada Unii Europejskiej przyjęła projekt ACTY i opublikowała krótką informację o tym na 43. stronie prasowego komunikatu dotyczącego rolnictwa i rybołówstwa. W tym samym stylu działał polski rząd nie udostępniając do „za 5 dwunasta” tekstu ustawy.

Szef SD ocenia:

Nie tędy droga. Nie da się powstrzymać postępu. Przyszłością jest coraz bardziej wolny Internet, darmowa wymiana plików i informacji. Trzeba znaleźć inne, mniej „policyjne” niż ACTA, sposoby obrony własności intelektualnej. 

Nie ma sensu, by w sprawie ACTA Polska wyrywała się przed szereg. Skoro nawet USA zaczynają podchodzić do ACTA z dystansem, to i Polska powinna na razie zamrozić naszą aktywność w tej sprawie. 

Reklama
Reklama

I co najważniejsze – zamiast chować problem wciskając go między rolnictwo i rybołówstwo, rząd Donalda Tuska powinien rozpocząć szeroką debatę na tym, jak pogodzić wolność internetu z jednej strony, a prawa twórców z drugiej. A najlepiej prowadzić tę debatę w pełni wolnym Internecie.

Kończy wprost:

Konkluzją niech będzie hasło: ACTA ad acta.

A nam się wydaje, że rząd Tuska stwierdził raczej: "Alea iACTA est" – kości (internautów) zostały rzucone…

Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama