W serwisie fakt.pl czytamy:
Dobra pensja – średnio każdy biurokrata w Polsce ma ok. 4 tys. zł – to nie jedyny przywilej, na jaki mogą liczyć urzędnicy. Mają też dostęp do przychodni ministerialnych, w których nie ma ani kolejek do specjalistów, ani strajkujących lekarzy. Dostają też służbowe telefony, jeżdżą też służbowymi autami. Nic jednak nie motywuje do pracy tak jak nagrody i premie w gotówce. A gdzie, jak gdzie – w ministerstwach najlepiej wiedzą, jak motywować!
I dalej:
Czy się stoi, czy się leży, nagroda i tak się należy – z takiego założenia mogą wychodzić ministerialni urzędnicy, którym rząd nie szczędzi pieniędzy na dodatki do pensji. (…) Czy można zatem znaleźć inną pracę, w której szefowie tak ochoczo rozdawali nagrody na prawo i lewo? Raczej nie. Radzimy zatem dzwonić do resortów i pytać o wolne miejsca pracy, może i do naszych czytelników los się uśmiechnie, a do portfeli skapnie trochę grosza.
Tabloid prezentuje zestawienie:
ministerstwo – suma nagród – miesięcznie na urzędnika
Ministerstwo Transportu – 48 503 040 – 1060zł
Ministerstwo Spraw Zagranicznych – 60 255 490 – 250zł
Ministerstwo Środowiska – 12 401 489 – 540zł
Ministerstwo Rolnictwa – 19 693 537 – 530 zł
Ministerstwo Sprawiedliwości – 17 632 414 – 500zł
Ministerstwo Skarbu Państwa – 15 008 221 – 408zł
Ministerstwo Zdrowia – 4 707 532 – 200zł
Ministerstwo Finansów – 79 963 946 – 660zł
Ministerstwo Sportu – 2,5 mln – 260 zł
PS. Konrad Piasecki z RMF FM i TVN24 komentuje na twitterze:
Wkurza mnie to wieczne utyskiwanie na "urzędasów". Dziś ktoś napisał, że to skandal, że w warszawskim ratuszu średnia pensja brutto to... 4.600.