Reklama

Andrzej Smolar: Donald Tusk nie jest mężem stanu, choć potrafi każdego okiwać

Czy Donald Tusk jest wybitnym politykiem? Prezes Fundacji im. Stefana Batorego w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” opowiada o swoich odczuciach dotyczących premiera

Publikacja: 01.02.2012 11:29

Andrzej Smolar: Donald Tusk nie jest mężem stanu, choć potrafi każdego okiwać

Foto: W Sieci Opinii

Spadek notowań gabinetu Donalda Tuska jest spowodowany błędami rządu, jego arogancją i nonszalancją. Trudne decyzje dopiero przyjdą, wtedy kapitał zaufania będzie premierowi i rządowi potrzebny. Sukces PO był bardzo poważny, a zapanowało milczenie. Jak policzyć wypowiedzi premiera i jego milczenie, to nie znajdzie się żadnego premiera, który by tak długo i intensywnie milczał w rozmowie ze społeczeństwem.

Smolar mówi o zaletach premiera:

Jedną z podstawowych zalet Donalda Tuska jest to, że potrafi uwodzić, okazywać empatię, jest inteligentny emocjonalnie. Nie widać tego jednak, kiedy sam premier milczy i nie wypowiada się publicznie. Premier nie mobilizuje Polaków wtedy, kiedy powinien to robić.

Prezes Fundacji im. Stefana Batorego uważa, że Tusk nie jest mężem stanu:

Daleko jeszcze Tuskowi do bycia mężem stanu. Bo mąż stanu to bardzo rzadka kategoria ludzi, którzy nie myślą ani o wyborach, ani o swoim elektoracie. Myślą o całym społeczeństwie, o historii i podejmują wyzwania, często płacąc wysoką cenę. To oczywiste, że Tusk nie jest mężem stanu, co nie jest dyskredytujące, bo może być wybitnym politykiem. (...) Niewątpliwie jest niesłychanie sprawnym taktykiem politycznym. W polityce stosuje sztukę, którą najbardziej uwielbia kiwania. I on potrafi każdego okiwać. Pokazał, że potrafi to doskonale.

Reklama
Reklama

Według Smolara Tusk nie jest również przywódcą:

Egzamin na przywódcę Tusk ma przed sobą. Bycie premierem, politykiem nie oznacza bycia przywódcą. Żeby być przywódcą, trzeba przewodzić, to nie jest tylko sprawowanie formalnej funkcji premiera czy prezydenta. Trzeba umieć powiedzieć, dokąd idziemy, po co tam idziemy i jaką cenę powinniśmy za to zapłacić. Potem przekonać do tego społeczeństwo i wreszcie przekładać to na decyzje polityczne.

Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama