Od dawna słyszymy w mediach opowieści o mitycznym Lemingradzie (to nie miejsce, to stan umysłu): jak wiadomo, wszystko zaczęło się od pionierskiej monografii o zwyczajach lemingów Roberta Mazurka na łamach "Uważam Rze". Młodzi, wykształceni, z wielkich ośrodków. Światowi, pracujący w korpo, pijący "czianti" i zajadający się "gnoczczi", uprawiający "nordic walking", rezydujący w Miasteczku Wilanów.
To wszystko wydawało mi się zawsze tak egzotyczne i odległe od rzeczywistości, że przez długi czas byłem w tej sprawie agnostykiem i w istnienie form życia społecznego zbliżonego choćby do tego modelu mocno wątpiłem. A jednak - Lemingrad istnieje. Najnowsze wieści z tej krainy donosi bowiem warszawskie wydanie portalu gazeta.pl.
Na specjalne życzenie nowych mieszkańców Wilanowa radni zgodzili się, by swojską rzeżuchę w nazwie budowanej ulicy zastąpiła śródziemnomorska rukola.
- czytamy. Sprawa okazała się kontrowersyjna i wywołała dyskusję w radzie miasta, przy czym koronny argument w tej sprawie podniósł radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
- A dlaczego akurat nie Rzeżuchowa? - spytała radna Olga Johann z PiS, bo każdy chyba kojarzy z domu rzeżuchę wysiewaną wczesną wiosną na wilgotnej wacie i zielone źdźbła, które kiełkują w ciągu kilku dni.
- Z ulicą Rukoli będzie bardziej nowocześnie - stwierdził Adam Cieciura, radny SLD.
Ale w grę wchodziła również ortografia.
- I łatwiej wymówić - przyznała Anna Nehrebecka (PO). Rzeżucha jest wprawdzie smaczna, ale to ulubione słowo autorów szkolnych dyktand. Radna Maria Szreder z Platformy zastanawiała się więc, ile błędów można zrobić w nazwie ulicy Rzeżuchowej. Wyszło jej, że nawet pięć.
- Jakie pięć? Najwyżej dwa - radna Johann twardo broniła rzeżuchy, ale pozostali uświadomili jej, że ktoś na bakier z ortografią mógłby napisać np. tak: "Ulica Żerzóhowa". Dlatego stanęło w końcu na ulicy Rukoli, choć i w tym wyrazie czyhają literowe pułapki.
Jak podsumował sprawę dziennikarz "Polityki" Wojciech Szacki, w ten sposób udało się radnym połączyć z nowoczesne z pożytecznym.
90 proc. mieszkańcow nie umiala bezblednie napisac nazwy swej ulicy. teraz ten odsetek spadnie do 50 proc.
- napisał na Twitterze.
Plotka głosi, że w kolejce, by zastąpić inne trudne nazwy ulic, czekają już ul. Kiełków Soi, ul. Szarm el Szejk i rondo Toyoty Yaris.