Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Bogusław Chrabota
Najpierw był Krym. Teraz rewoltują obwód doniecki. Za kilka dni zacznie się w Odessie, a potem czas na nas. Bo my to wciąż w myślach Putina dawny Związek Radziecki!
Nie mylił się, przynajmniej w kwestii Odessy. Niemal 50 ofiar zamieszek w Odessie to dramatyczne potwierdzenie scenariusza, który realizuje się na naszych oczach. Czy kolejnym przystankiem na drodze do odbudowy imperium będzie Naddniestrze? Nie mam wątpliwości. Samozwańcza republika może być znakomitą bazą wypadową południowo-zachodniej flanki Federacji Rosyjskiej. Lokalną walutą są tam już co prawda lokalne, ale jednak ruble, godłem jest nieco zmodyfikowany herb Mołdawskiej Republiki Radzieckiej, na ulicach słyszy się tylko język Puszkina. I co najważniejsze, stacjonują tam rosyjscy żołnierze, pozostałość po osławionej XIV Armii ZSRR. Czemu więc realizujący swój imperialny sen Putin miałby nie skorzystać? Problem tylko w tym, że Naddniestrze to wciąż w sensie formalnym część Republiki Mołdawii. Państwowości Mołdawskiej Republiki Naddniestrza nie uznaje nawet Rosja. Może dlatego, że to wielka pralnia pieniędzy i stolica europejskiej kontrabandy. Zresztą motywy Moskwy w tej sprawie nie są ważne. Ważne jest, że Naddniestrza nie da się zająć bez konfliktu z Mołdawią. Trzeba więc rewoltować także Mołdawię.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: