Mężczyźni mieli doprowadzić do usunięcia jednej z nerek kobiety, mieszkanki Zachodniego Bengalu, w czasie operacji podczas której wycinano jej wyrostek. Nerkę potraktowali jako substytut posagu jaki - zgodnie z indyjską tradycją - kobieta powinna wnieść do małżeństwa.
Sprawa wyszła na jaw dwa lata po operacji wyrostka. Badania jakim poddała się wówczas kobieta wykazały, że nie ma ona jednej z nerek.
Kobieta skojarzyła ten fakt z wielokrotnym domaganiem się przez męża posagu od jej rodziców.
Rita Sarkar w rozmowie z mediami relacjonowała, że gdy dwa lata temu zaczęła uskarżać się na bóle brzucha, mąż zabrał ją do prywatnej kliniki w Kalkucie, gdzie lekarze stwierdzili u niej zapalenie wyrostka. - Mąż ostrzegł mnie, abym nikomu nie mówiła o tej operacji - dodała.
Kilka miesięcy po zabiegu kobieta zaczęła uskarżać się na swoje zdrowie. Badania wykazały, że brakuje jej prawej nerki.
- Wtedy zrozumiałam dlaczego mąż chciał, abym milczała na temat operacji - stwierdziła w rozmowie z "Hindustan Times". - Sprzedał moją nerkę, ponieważ mojej rodziny nie stać było na posag - dodała.
Podejrzanym postawiono zarzut usiłowania morderstwa i stosowania tortur, a także naruszenia prawa dotyczącego transplantacji ludzkich organów.