O morderstwo drugiego stopnia oskarżono 56-letniego Timothy'ego Williamsa. Mężczyzna miał najpierw zgwałcić, a następnie zamordować 14-letnią Wendy Jerome. Do przestępstwa doszło 22 listopada 1984 r.
Policjanci aresztowali podejrzanego w jego domu w Melbourne na Florydzie. Na jego trop policjanci wpadli dzięki analizie DNA.
Wendy Jerome wyszła z domu wieczorem w święto dziękczynienia, ale nigdy nie wróciła. Jej ciało znaleziono później na terenie szkoły.
Williams przeprowadził się na Florydę krótko po morderstwie - poinformowała policja. - Nie znał ofiary, nie znała go też rodzina ofiary - powiedział kapitan policji w Rochester, Frank Umbrino.
Marlene Jerome, która pracowała z policją przy śledztwie w sprawie śmierci córki przez prawie 36 lat, powiedziała na konferencji prasowej, że myślała, że nie dożyje tego dnia.
- Chciałabym tylko, żeby mój mąż żył, żeby mógł to zobaczyć. Zmarł w 2011 roku. I wiem, że jest tam z nią, uśmiecha się i mówi, że to już koniec. W końcu to koniec - powiedziała matka zamordowanej.