Śledztwo w sprawie zabójstwa żołnierza na granicy. Ważne ślady na nożu

Śledczy mają wyizolowane DNA, możliwe, że należy do sprawcy. Priorytetowe postępowanie dotyczące zabójstwa polskiego żołnierza na granicy.

Aktualizacja: 13.06.2024 06:20 Publikacja: 13.06.2024 04:30

Pogrzeb sierżanta Mateusza Sitka odbył się w środę w miejscowości Nowy Lubiel

Pogrzeb sierżanta Mateusza Sitka odbył się w środę w miejscowości Nowy Lubiel

Foto: PAP/Albert Zawada

Sierżant Mateusz Sitek został raniony nożem przymocowanym do kija, w chwili kiedy zbliżył się do zapory, by załatać w niej wyrwę. Cios zadany przez mężczyznę po białoruskiej stronie granicy okazał się śmiertelny, w środę odbył się pogrzeb zabitego żołnierza. Jak ustaliła „Rz”, są szanse na ustalenie zabójcy – na narzędziu zbrodni, nożu, znaleziono ślady DNA. Choć nie wprost, potwierdza to prokuratura.

– Wpłynęły opinie z zakresu DNA oraz z zakresu daktyloskopii – przyznaje nam prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, której wydział ds. wojskowych prowadzi śledztwo w sprawie śmierci żołnierza.

Śledczy mają ślady z noża, którym ugodzony został żołnierz na granicy

Żadnych bliższych szczegółów tego, co wynika z opinii, jak chociażby czy wyizolowane DNA i pozostawione odciski palców należą do jednej osoby, rzecznik nie chce ujawnić. Jednak zaznacza: – Materiał dowodowy, który jest na chwilę obecną zgromadzony, pozwala na uzyskiwanie kolejnych opinii kryminalistycznych oraz na dalsze działania – podkreśla prok. Skiba.

Według naszych informacji zabezpieczony i poddany badaniom został sam nóż, jakim został pchnięty żołnierz. Co stało się z drzewcem? – Trzeba pytać Straż Graniczną – wskazują nasze źródła.

Czytaj więcej

Śmierć żołnierza na granicy. Polscy śledczy mają nagranie, na którym widać zabójcę

Wyizolowanie DNA to połowa sukcesu, kolejnym krokiem jest „przypisanie” go do konkretnej osoby.

Według naszych informacji służby wykonujące czynności na zlecenie prokuratury szeroko penetrują środowisko migrantów z Białorusi – analizują nagrania i zdjęcia z granicy z samego zdarzenia, jak i z czasu poprzedzającego atak na żołnierza, usiłując wyłuskać osoby, które rzucały kamieniami, kręciły się przy zaporze, usiłowały ją pokonać i dostać się na polską stronę. – Chodzi o nagrania głównie z kamer SG, ale i z innych możliwych źródeł, są ściągane i analizowane – twierdzą nasi informatorzy.

Przesłuchiwani są migranci dostępni dla śledczych, a więc m.in. tacy, którzy przedostali się na polską stronę i mogą posiadać wiedzę o osobach, które spotkały, będąc na Białorusi. 

– Żadna z przesłuchanych dotąd osób nie potwierdziła, by była świadkiem ataku na żołnierza – wskazują nasze źródła.

Przesłuchiwani są migranci dostępni dla śledczych, a więc m.in. tacy, którzy przedostali się na polską stronę i mogą posiadać wiedzę o osobach, które spotkały, będąc na Białorusi

Prokuratura o tym nie informuje, jednak według naszej wiedzy dokonano oględzin miejsca zdarzenia. Co zabezpieczono i czy pobrano np. ślady od wewnętrznej strony metalowych elementów bariery, odciski buta czy np. niedopałki papierosów – nie wiadomo.

Nie ma odpowiedzi, na ile przydatne dla ustalenia sprawcy jest nagranie z kamer umieszczonych na masztach Straży Granicznej z chwili samego ataku. Jak napisała „Rz”, na nagraniu widać sprawcę, chociaż zdjęcie jest niewyraźne – nie wiadomo, czy specjalistyczna obróbka je wyostrzy.

Zdjęcie domniemanego zabójcy trafiło do internetu

W środowisku mundurowych śmierć sierż. Sitka wywołała ogromne poruszenie. Pomiędzy żołnierzami i pogranicznikami ma być rozsyłane zdjęcie mężczyzny wskazywanego jako domniemany zabójca lub mający związek ze zbrodnią – widzieliśmy je, trafiło do internetu.

Jest na nim niejaki Mohammad T. – z opisu na jego koncie na Facebooku wynika, że to marokański przewodnik, uczył się na uniwersytecie w Libanie, ma charakterystyczny tatuaż: dwie gwiazdy na szyi po prawej stronie. Wśród funkcjonariuszy jest obecna sugestia, że to „przemytnik migrantów”.

Cios, jaki otrzymał polski żołnierz, był zadany z precyzją, prosto w klatkę piersiową, sprawca nie tylko działał rozmyślnie, ale i wiedział, jak zabić

Jednak ani prokuratura, ani służby proszone o odniesienie się do rozsyłanego zdjęcia nie chcą go komentować – nie potwierdzają, ale i nie dementują, czy mężczyzna może mieć związek z zabójstwem – czego należałoby się spodziewać przy kolportowaniu fałszywki czy celowej dezinformacji.

Prok. Piotr Skiba odpowiada nam jedynie, że „takie zdjęcie nie pochodzi z akt śledztwa”.

Cios, jaki otrzymał polski żołnierz – co zauważają nasi rozmówcy ze służb – był zadany z precyzją, prosto w klatkę piersiową, sprawca nie tylko działał rozmyślnie, ale i wiedział, jak zabić. 

Czytaj więcej

Żołnierz raniony nożem przy granicy nie żyje

– Stąd w naszym środowisku zastanawiamy się, czy sprawcą może być ktoś „od wagnerowców”, oni werbowali ludzi spośród migrantów – mówi nam jeden z mundurowych. I dodaje: – Atakowi musieli się przyglądać funkcjonariusze białoruskich służb, którzy dowożą migrantów, wskazują teren, skąd atak będzie najdotkliwszy, a potem siedzą w pobliżu ukryci w gęstym lesie.  

– Postępowanie jest traktowane priorytetowo i prestiżowo, a celem jest wykrycie sprawcy – zapewnia prok. Skiba.

Sierżant Mateusz Sitek został raniony nożem przymocowanym do kija, w chwili kiedy zbliżył się do zapory, by załatać w niej wyrwę. Cios zadany przez mężczyznę po białoruskiej stronie granicy okazał się śmiertelny, w środę odbył się pogrzeb zabitego żołnierza. Jak ustaliła „Rz”, są szanse na ustalenie zabójcy – na narzędziu zbrodni, nożu, znaleziono ślady DNA. Choć nie wprost, potwierdza to prokuratura.

– Wpłynęły opinie z zakresu DNA oraz z zakresu daktyloskopii – przyznaje nam prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, której wydział ds. wojskowych prowadzi śledztwo w sprawie śmierci żołnierza.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przestępczość
Są wyniki śledztwa w sprawie zwłok koło Częstochowy. Czy to potrójny morderca?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Przestępczość
Zabił brata i jego rodzinę. Czy znaleziono zwłoki Jacka Jaworka?
Przestępczość
54-latkowie brutalnie zamordowali kilkaset piskląt kormoranów. Jest wyrok
Przestępczość
Uzbrojony mężczyzna wszedł do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Przestępczość
Dwóch Ukraińców skazanych za szpiegostwo dla Rosji nadal ukrywa się przed odsiadką