Dochodzenie przeprowadzone przez Daily Telegraph wykazało, że cztery chińskie firmy oferowały drukowanie do miliona fałszywych znaczków tygodniowo, przy czym każdy znaczek był sprzedawany za jedyne 4 pensy za sztukę przed wysłaniem do Wielkiej Brytanii.

W sprawę zaangażowane są chińskie firmy

Gazeta podaje, że podróbki były sprzedawane na stronach internetowych, a kupowali je również drobni sprzedawcy detaliczni. Nie zdawali sobie sprawy, że produkty są podróbkami.

– Nie wiemy, w jakim stopniu w tę sprawę zaangażowany jest chiński rząd, ale wiemy, że zaangażowane są chińskie firmy – mówi Alan Mendoza z think tanku Henry Jackson Society.

Znaczki kupowali również drobni sprzedawcy detaliczni, którzy nie zdawali sobie sprawy, że produkty są podróbkami

– Jednak ryzyko kupienia fałszywego znaczka jest niskie – zastrzega dyrektor ds. spraw zewnętrznych i polityki Royal Mail David Gold. – Ludzie powinni wiedzieć, że przeważająca większość znaczków w sprzedaży jest legalna. Liczba podrobionych znaczków, które wykryliśmy, stanowi mniej niż 0,1% wszystkich znaczków kupowanych w sieci – dodał.

Fałszerze są teraz dobrzy w tym, co robią

Znaczki z kodem kreskowym wprowadzono w 2022 r., aby ograniczyć sprzedaż podróbek. Jak przekonuje Gold, zmniejszyło to liczbę podróbek o 90%. Przyznał jednak, że nawet on miał trudności z dostrzeżeniem podróbki. – Rzeczywistość jest taka, że fałszerze są teraz tak dobrzy w tym, co robią, że nawet ja nie widzę różnicy, po prostu patrząc na znaczek – wyjasnił.

Czytaj więcej

Więcej fałszywek w strefie euro. EBC uspokaja

Jak dodał rzecznik Royal Mail , firma regularnie monitorujemy internetowe platformy handlowe i szuka podejrzanych działań, takich jak sprzedaż znaczków po znacznie obniżonych cenach, a także ściśle współpracuje ze sprzedawcami detalicznymi i organami ścigania, aby zidentyfikować producentów fałszywych znaczków.