Rektor Collegium Humanum sypie układ. Paweł C. chce być świadkiem koronnym

Rektor Collegium Humanum z zarzutem przyjęcia ponad 1 mln zł za wystawienie ponad tysiąca dyplomów - dowiedziała się „Rz”. Poszedł na współpracę z prokuraturą, a jego wiedza szokuje.

Publikacja: 22.03.2024 04:30

Rektor Paweł C. chce zostać świadkiem koronnym

Rektor Paweł C. chce zostać świadkiem koronnym

Foto: Michał żebrowski/East News

Aresztowany miesiąc temu Paweł C., rektor Collegium Humanum, ujawnia prokuraturze nazwiska osób, które kupowały lub dostawały za darmo dyplomy MBA w jego uczelni. To nie tylko politycy, ale również menedżerowie, samorządowcy, policjanci, strażacy, sportowcy, artyści i naukowcy. W tym osoby (lub ich współmałżonkowie), które obecnie są „na świeczniku”.

Sypie również „cały układ”, który pozwalał mu latami prowadzić lukratywny biznes dyplomami, nie tylko MBA, ale także doktoratami i habilitacjami jak np. fakt, że za łapówkę uczelnia dostała akredytację.

– Czegoś takiego jeszcze nie widziałem w swej karierze – mówi nam osoba znająca kulisy tej sprawy. – Zeznania Pawła C. nie tylko wskazują, kto kupował dyplomy dla dodatku do pensji, prestiżu lub tego, by zasiadać w spółce, ale również obnażają system korupcyjny w Polsce rodem z PRL – dodaje nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Afera w Collegium Humanum. Kolejne zatrzymania i zarzuty

Rektor liczy, że skorzysta z instytucji „małego świadka koronnego”

Skala jest ogromna. Jak dowiedziała się „Rz”, 11 marca prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach uzupełniła Pawłowi C. postanowienie o przedstawieniu zarzutów o kolejne przestępstwa. „Między innymi przyjęcia korzyści majątkowych w łącznej kwocie ponad 1 mln zł w zamian za wystawienie dla ponad tysiąca osób poświadczających nieprawdę dokumentów dotyczących przebiegu studiów, w tym przeznaczonych do obrotu prawnego z zagranicą” – odpowiada prok. Karol Borchólski z Prokuratury Krajowej.

C. liczy, że dzięki ujawnieniu całej wiedzy o korupcyjnym układzie, skorzysta z tzw. sześćdziesiątki, czyli instytucji „małego świadka koronnego” – wyjdzie z aresztu, a sąd złagodzi mu przyszły wyrok.

Zarzuty czekają również tych, którzy kupowali dyplomy (niektórym je fundowano za darmo). Śledczy sukcesywnie weryfikują, w jaki sposób je uzyskali. Są już pierwsi „skruszeni”.

Zarzuty czekają również tych, którzy kupowali dyplomy (niektórym je fundowano za darmo). Są już pierwsi „skruszeni”.

– Do tej pory dobrowolnie zgłosiło się pierwszych kilka osób. Pozostałe serdecznie zapraszamy. Jeżeli zgłoszą się same, zanim my po nie przyjdziemy, to będą mogły skorzystać z klauzuli niekaralności, jaką daje art. 229 par. 6 kodeksu karnego – mówi „Rz” Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Czytaj więcej

Sprawa Collegium Humanum. Eksperci mówią, co z lewymi dyplomami MBA

W tym tygodniu na wniosek prokuratury prowadzącej śledztwo w tej sprawie, sąd wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym poprzez ustanowienie przymusowego zarządu i wyznaczenie zarządcy posiadającego licencję doradcy restrukturyzacyjnego dla Collegium Humanum oraz innych spółek kontrolowanych przez podejrzanego Pawła C. (to m.in. Humanum Travel). To instrument, o który prokuratura wnioskuje niezwykle rzadko. W tym przypadku chodzi m.in. o to, żeby uczelnia, która obecnie ma ok. 25 tys. studentów, mogła, po aresztowaniu rektora, funkcjonować.

Prok. Borchólski tłumaczy nam, że „zastosowany środek ma również zabezpieczyć w mieniu podejrzanego i kontrolowanych przez niego podmiotach składników, które służyć mogą do zaspokojenia przyszłych kar i środków karnych”.

– Kiedy pojawiało się zapotrzebowanie na dany kierunek, to uczelnia go otwierała, w myśl zasady „mówisz i masz” – wskazuje jeden z naszych rozmówców.

Miliony do uczelni

Właścicielem Collegium Humanum — Szkoły Głównej Menedżerskiej - jest spółka z o.o. o nazwie Instytut Studiów Międzynarodowych i Edukacji Humanum z Warszawy, założona w 2011 r. o kapitale zakładowym zaledwie 5 tys. zł. Jej właścicielem jest Paweł C. (rektor jest obecnie w swojej spółce prokurentem), a prezesem – Michał G. (również ma zarzuty).

Z analizy dokumentów KRS tej spółki wynika, że największe pieniądze zaczęła zarabiać po 2018 r., kiedy PiS wprowadził taką możliwość, że ukończenie studiów podyplomowych MBA pozwala zasiadać w spółkach. – Kiedy pojawiało się zapotrzebowanie na dany kierunek, to uczelnia go otwierała, w myśl zasady „mówisz i masz” – wskazuje jeden z naszych rozmówców.

Czytaj więcej

Wieczorek: Collegium Humanum? Uczelnie nie mogą być drukarnią dyplomów

Dziś wiadomo, że akredytacje uczelnia zdobywała za łapówki – zarzuty korupcji prokuratura postawiła Arturowi G., dyrektorowi Biura Polskiej Komisji Akredytacyjnej (zażądał i przyjął od Pawła C. 450 tys. zł i korzyść osobistą w postaci zatrudnienia na uczelni swojej żony Marty G. i siostry). Marta G. miała przyjąć 276 tys. zł i także zatrudnienie w szkole wyższej.

Czy rektor Collegium Humanum miał nad sobą polityczny parasol ochronny?

W 2022 r. spółka Pawła C., która jest właścicielem Collegium Humanum, miała blisko 3 mln zł przychodów, w ubiegłym roku – już ponad 7,3 mln zł. A czysty zysk netto wyniósł za miniony rok prawie 2,2 mln zł.

Prokuratura bada, czy Paweł C. (z wykształcenia teolog, habilitację zrobił na prywatnej uczelni w Słowacji) miał nad sobą polityczny parasol ochronny i czy gratyfikacją były dyplomy – część z nich rozdawał bowiem za darmo.

Obrońca Pawła C. mec. Maciej Zaborowski nie może się odnieść do naszych ustaleń.

– Mam nadzieję, że nadejdzie taki czas, kiedy będę mógł podzielić się z opinią publiczną informacjami na ten temat – mówi mec. Zaborowski.

Przestępczość
Jak Samer A. znalazł się w Orlenie? ABW ostrzegała Daniela Obajtka
Przestępczość
Transmitował w sieci intymne nagrania żony
Przestępczość
Hakerzy mogą spać spokojnie. Skromny urobek cyberbiura
Przestępczość
Masowe zabójstwo na warszawskiej Woli. Podejrzani usłyszeli zarzuty
Przestępczość
Nastolatkowie znęcali się nad ściśle chronionym ptakiem. Grozi im do pięciu lat więzienia