Gangi na Haiti działają jak administracja rządowa. Wydają nawet specjalne karty

Haitańskie gangi są coraz bardziej autonomiczne ekonomicznie – ostrzega genewska grupa zajmująca się badaniami kryminalnymi. Fundusze wymuszone od przedsiębiorstw, mieszkańców i rodzin ofiar porwań wykorzystują na opłacenie broni i żołnierzy.

Publikacja: 13.02.2024 23:16

Haiti zmaga się z katastrofą humanitarną

Haiti zmaga się z katastrofą humanitarną

Foto: Richard PIERRIN / AFP

„Gangi przeszły radykalną ewolucję, przechodząc od raczej nieustrukturyzowanych tworów, zależnych od zasobów zapewnianych przez patronat publiczny lub prywatny, do brutalnych przedsiębiorców” – stwierdza raport opublikowany przez Global Initiative Against Transnational Organised Crime.

„Podmioty te są obecnie znacznie bardziej autonomiczne ekonomicznie i posiadają władzę terytorialną, co czyni je mniej kontrolowalnymi” – dodaje raport. Przytacza też anonimowe wywiady z politykami, policją, pracownikami organizacji humanitarnych, biznesmenami i mieszkańcami całego kraju karaibskiego.

Haiti prosi o pomoc siły międzynarodowe ONZ

Jak wynika z raportu, stwarza to niezliczone wyzwania dla długo oczekiwanych, wspieranych przez ONZ sił międzynarodowych, do których rząd Haiti zwrócił się w październiku 2022 r. o wsparcie. Policja tego kraju ma niedobory kadrowe, państwo boryka się też z kryzysem humanitarnym.

20 000 dolarów

tygodniowo płacą gangom

firmy działające na Haiti

ONZ przyznała pomoc pod koniec ubiegłego roku, ale nie opublikowano jeszcze informacji o liczebności sił i terminie ich przyjazdu.

Według raportu firmy są zmuszane do płacenia gangom do 20 000 dolarów tygodniowo oraz haraczu od kontenerów opuszczanych przez statki, co czasami zmienia się w pomoc zorganizowaniu dostaw broni zamiast płatności gotówką.

Punkty kontrolne stworzone przez gangów, których jest wiele przy drogach prowadzących do stolicy, zbierają do 8 000 dolarów dziennie. Stały się też wysoce zbiurokratyzowane, a niektóre wydają nawet cotygodniowe karty, aby przyspieszyć przetwarzanie danych.

Rosnąca tendencja do porywania osób dojeżdżających do pracy autobusami

W raporcie wskazano również, że tak zwana „branża” porwań może generować około 25 milionów dolarów rocznie, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosnącą tendencję do porywania osób dojeżdżających do pracy autobusami. W najbardziej dotkniętych rejonach stolicy, Cite Soleil i Canaan, pojawiły się doniesienia o pozostawianiu na ulicach ciał z brakującymi narządami oraz o klinikach wykorzystywanych przez gangi do pobierania narządów.

Czytaj więcej

Piekielna wyspa. Kryzys humanitarny tuż u wybrzeży USA

W raporcie zalecono, aby siły wspierane przez ONZ potraktowały priorytetowo zabezpieczenie granic lądowych i morskich kraju, aby zapobiec dalszemu gromadzeniu broni szturmowej, podjęły działania zapobiegające wyciekom informacji wywiadowczych i kradzieży broni, a także współpracowały z komitetami ds. sankcji.

Obecne sankcje ONZ wymierzone są w pięciu przywódców gangów, co – jak stwierdzono w raporcie – dostarczyło „ograniczonych” konsekwencji. Autorzy raportu zauważają, że przywódcy gangów nie muszą podróżować ani trzymać pieniędzy za granicą. Mogą je zdobyć w drodze okupu za porwania.

Przestępczość
Kolejny atak nożownika w Sydney. Zaatakował w kościele
Przestępczość
Kto zabił 39-latka polskiego pochodzenia? Gangi narkotykowe sieją postrach w Szwecji
Przestępczość
Chiny zalały Wielką Brytanię fałszywkami. Tym razem klienci moga mieć problemy
Przestępczość
Chcieli zarobić na medycznej marihuanie. Zasilili kasę międzynarodowego gangu
Przestępczość
Pięć osób w Sydney zabitych przez nożownika. "Wpadł w szał zabijania"