Z 41 ofiar ataku na szkołę w Mpondwe w zachodniej Ugandzie, 38 to uczniowie.
"Odnaleźliśmy wiele ciał, osiem osób jest w stanie krytycznym. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitala w Bwera" - poinformował Fred Enanga, rzecznik państwowej policji.
Do ataku
na szkołę średnią doszło w Mpondwe nieopodal Bwery. Napastnicy doszczętnie spalili
internat, i splądrowali magazyny żywności.
Generał Dick Olum, dowódca armii w zachodniej Ugandzie, powiedział, że napastnicy przybyli do miasta dwa dni przed atakiem, a jeden z nich udał się wcześniej do szkoły, najwyraźniej po to by sprawdzić układ pomieszczeń przed atakiem.
„Potem napastnicy pojawili się w szkole i zamknęli drzwi od strony męskiej części internatu. Chłopcy naprawdę próbowali walczyć, ale zostali pokonani, a sprawcy podpalili materace” – powiedział generał Olum. „W żeńskiej części internatu zastali otwarte drzwi, więc zabili dziewczęta i zbezcześcili ich zwłoki”.
Czytaj więcej
387 z 389 parlamentarzystów biorących udział w głosowaniu w parlamencie Ugandy poparło ustawę wprowadzającą w kraju karę śmierci za homoseksualizm.
Wojsko ruszyło w pościg za sprawcami, którzy wzięli ze sobą zakładników.
Zdaniem sił porządkowych, zamachu dokonał powiązany z Państwem Islamskim Sojusz Sił Demokratycznych (ADF), grupa rebeliancka działająca na zachodzie kraju i mająca bazę w Demokratycznej Republice Konga.
Bwera jest miastem położonym na zachodzie Ugandy, przy granicy z DR
Konga. W kwietniu Sojusz Sił
Demokratycznych zaatakował wieś na wschodzie DR Konga, zabijając wtedy
co najmniej 20 mieszkańców.