Reklama

Przybywa kobiet zgwałconych w taksówkach zamawianych przez aplikacje

Gruziński kierowca sieciowego taxi po napaści na pasażerkę chciał uciec z kraju. W ostatniej chwili wyprowadzono go z samolotu.
W taksówkach zamawianych przez aplikacje dochodzi do coraz częstszych ataków na kobiety

W taksówkach zamawianych przez aplikacje dochodzi do coraz częstszych ataków na kobiety

Foto: Shutterstock

Przybywa młodych kobiet zgwałconych lub napastowanych seksualnie przez obcojęzycznych kierowców taksówek zamawianych przez aplikacje (sieci Ubera i Bolta). Do połowy maja – jak ujawniła „Rzeczpospolita” – warszawskie prokuratury prowadziły 20 śledztw o takie przestępstwa, dziś ich liczba wzrosła do 28, a to oznacza, że dochodzi do nich średnio raz na tydzień.

Wyciągnięty z samolotu

Sprawca ostatniego ataku – 29-letni Gruzin – został zatrzymany w spektakularny sposób we wtorek w Gdańsku, tuż przed odlotem samolotu. Zatrzymanie wyglądało jak na sensacyjnym filmie. Samolot lecący do Kutaisi już był przygotowany do startu. Niemal w ostatniej chwili na pokład maszyny weszła Straż Graniczna. – Funkcjonariusze wyciągnęli mężczyznę z pokładu samolotu – mówi nam jeden ze śledczych.

W niedzielę nad ranem w Warszawie Gruzin, jako kierowca Ubera, natarczywie napastował seksualnie młodą kobietę, która wracała ze spotkania.  w niedzielę nad ranem w Warszawie Gruzin, jako kierowca Ubera, natarczywie napastował seksualnie młodą kobietę, która wracała ze spotkania. Mężczyzna zjechał nad Wisłę, zatrzymał się na szutrowej drodze, przesiadł się na tylne siedzenie i zaczął kobietę napastować. Przytrzymywał ją siłą, dotykał piersi, pośladków, zmusił, by jego dotykała. Ofiara z trudem wyrwała się i uciekła. Uratował ją napotkany wędkarz.

Czytaj więcej

#najlepRze2022: Plaga gwałtów w Warszawie. Sposób działania sprawców jest podobny

Stołeczni policjanci zabezpieczyli m.in. monitoring z trasy przejazdu, dane kierowcy i operacyjnie ustalili, że przebywa w Gdańsku. Służby zadziałały modelowo. Prokurator dyżurny w Warszawie wydał nakaz zatrzymania, policjanci przekazali informację do Straży Granicznej – ta zatrzymała napastnika. Ma 29 lat, żonę i dwoje dzieci. W czwartek ofiarę przesłuchano przed sądem, mężczyźnie postawiono dwa zarzuty i aresztowano na trzy miesiące.

Reklama
Reklama

Prokuratura zarzuciła mu, że pozbawił wolności pokrzywdzoną w ten sposób, że wiózł ją w samochodzie i pomimo wielokrotnych próśb o zatrzymanie kontynuował jazdę, uniemożliwiając jego opuszczenie. A następnie po zatrzymaniu auta przemocą, przytrzymując i przyciskając do samochodu, doprowadził poszkodowaną do poddania się tzw. innej czynności seksualnej, po czym usiłował ją zgwałcić – wynika z zarzutu.

Napadów przybywa

– Podejrzany nie przyznał się. Przedstawia swoją wersję wydarzeń, która nie znajduje potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym – mówi nam prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

To sprawa spektakularna, ale niejedyna. W połowie maja w Warszawie toczyło się 20 śledztw dotyczących podobnych napaści, w dwa miesiące przybyło osiem kolejnych zdarzeń. Sprawcy atakują nocą lub o świcie, zjeżdżają na odludzie lub pustą ulicę. Często przesiadają się na tylne siedzenie, molestują lub gwałcą.

Z ośmiu nowych śledztw siedem prowadzą prokuratury po lewej stronie Wisły (czterej ustaleni sprawcy to dwaj Gruzini, jeden Ormianin i jeden Uzbek, inni są ustalani). Wcześniej na 20 przypadków sprawcami było sześciu Gruzinów, dwóch Uzbeków i dwóch Tadżyków, jeden Algierczyk i jeden z Turkmenistanu (narodowości ośmiu nie ustalono). Po połowie to kierowcy Ubera i Bolta (w kilku przypadkach nie ustalono rodzaju aplikacji).

Czytaj więcej

Ponad pół tysiąca kobiet pozywa Ubera za napaści na tle seksualnym

– Każdorazowo występujemy o tymczasowe aresztowanie podejrzanych i w większości sądy przychylają się do tych wniosków – zaznacza prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Reklama
Reklama

Po naszej majowej publikacji Uber i Bolt informowały o podjęciu działań podnoszących bezpieczeństwo pasażerów, zapewniają o zasadzie „zero tolerancji” dla łamania prawa.

Bolt wprowadził obowiązkowe szkolenia dla kierowców, opracowane wraz z fundacją Feminoteka. „Każdy kierowca korzystający z aplikacji Bolt musi obowiązkowo przejść szkolenie, a następnie zdać test, aby móc kontynuować współpracę” – wskazuje w odpowiedzi. Tłumaczy się im m.in., jakie zachowania są „absolutnie niedopuszczalne”.

Weryfikacja nie działa

Uber także wdrożył szkolenia dla kierowców. Zapewnia, że „nieustannie wprowadza dodatkowe funkcje oraz procedury w celu poprawy bezpieczeństwa przejazdów, prowadzi działania edukacyjne oraz zachęca do zgłaszania wszelkich niepożądanych zdarzeń”. Posiada „system weryfikacji w czasie rzeczywistym” i specjalny zespół do współpracy z „organami ścigania”.

„Informacje zwrotne uzyskane od pasażerów, innych kierowców, a także służb mundurowych, są dla firmy podstawą do podjęcia konkretnych i natychmiastowych działań. Zgłoszone przewinienie może doprowadzić do trwałej utraty dostępu kierowcy do konta Uber” – podaje nam biuro prasowe. – „Kierowca, którego ocena spadnie poniżej 4.5 (w skali 5 gwiazdkowej) również ma blokowane konto w aplikacji” – podkreśla.

Jednak kolejne napaści wskazują, że są to działania niewystarczające.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Przestępczość
Operacja „TOR” na wschodzie Polski. Kim są ludzie, którzy fotografowali tory? Ujawniamy
Przestępczość
Akcja CBŚP we Lwowie. Zatrzymano Polaka ściganego czerwoną notą Interpolu
Przestępczość
Tysiąc stron fałszywek na prezydenta Lubina. Prokuratura na tropie autorów „operacji Lizbona”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama