Dane Władimir Oseczkina pojawiły się w piątek w bazie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dotyczącej osób poszukiwanych przez służby. Założyciel grupy Gulagu.net mieszka obecnie we Francji.
"Po raz kolejny pokazali całemu światu, jak nadużywają swojej władzy i autorytetu" - napisał na Facebooku 40-letni Oseczkin.
Grupa Gulagu.net na początku roku ogłosiła, że jest w posiadaniu dokumentów, zdjęć i filmów, które świadczą o setkach przypadków torturowania i gwałcenia w rosyjskich więzieniach. O zdarzeniach tych mieli wiedzieć pracownicy więzienni.
Czytaj więcej
Białoruś i Rosja wykorzystują Interpol do ścigania opozycji, która znalazła azyl w krajach UE. Polska chce to zablokować.
Ujawnienie niektórych materiałów skłoniło rosyjskie władze do zwolnienia kilku funkcjonariuszy więziennych i wszczęcia dochodzeń w sprawie tortur i napaści na tle seksualnym.
Rosja dodała później do listy poszukiwanych Siergieja Sawieliewa, obywatela Białorusi, który ujawnił rzekome nagrania z tortur więziennych na portalu Gulagu.net. Jego nazwisko zostało usunięte z listy poszukiwanych w tym miesiącu z powodów, które nie zostały wyjaśnione przez władze.
Saweliew ubiega się obecnie o azyl polityczny we Francji.
"Zdemaskujemy ich straszne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokażemy światu, zatrzymamy ten skandal" - napisał Oseczkin w mediach społecznościowych, odnosząc się do władz więziennych. "Nawet jeśli będę musiał ryzykować życie" - zapowiedział.