Ich ciała znaleziono 24 października na wybrzeżu Rzeki Hudson, ok. 250 km od Faifax w Wirginii, gdzie młode kobiety mieszkały i gdzie w sierpniu zgłoszono ich zaginięcie.

Jak dotąd śledczy nie wyjaśnili dokładnej przyczyny śmierci sióstr. Ich ciała były związane taśmą, ale nie było na nich widać śladów obrażeń. Obie kobiety były w pełni ubrane - podaje AP.

Matka dziewcząt na dzień przed znalezieniem ich ciał powiedziała śledczym, że otrzymała telefon od urzędnika saudyjskiej ambasady, który nakazał rodzinie opuścić USA, ponieważ ich córki miały wystąpić z prośbą o azyl w Nowym Jorku.

Konsulat generalny Arabii Saudyjskiej w wydanym oświadczeniu podał, że "zatrudnił adwokata, który ma zająć się sprawą".

Teraz nowojorska policja stara się ustalić co stało się z dziewczętami od momentu ich zaginięcia w sierpniu, do ich śmierci.

Tala i Rotana przeprowadziły się do USA z matką w 2015 roku, osiadając w Fairfax, na przedmieściu Waszyngtonu.

Rotana dostała się na George Mason University, ale przerwała studia wiosną. Policja podaje, że dziewczęta uciekły z domu i trafiły do schroniska w grudniu 2017 roku. W sierpniu znów zgłoszono ich zaginięcie.