Skandale pedofilskie w Kościele zaczęły wychodzić na światło dzienne u schyłku lat 90. XX w. za sprawą dziennikarzy, do których zgłaszały się osoby pokrzywdzone. Kościół początkowo udawał, że nic się nie dzieje, a ujawniających skandale uważał za wrogów, którzy usiłują mu zaszkodzić. Nie dotyczyło to rzecz jasna wyłącznie kwestii skandali pedofilskich. Dość wspomnieć ujawnioną przez „Rzeczpospolitą” wiosną 2002 r. aferę związaną z ówczesnym metropolitą poznańskim abp. Juliuszem Paetzem, oskarżanym o seksualne molestowanie kleryków. Wielu hierarchów w Polsce i Watykanie latami nam to wypominało i stawiało nasz tytuł w gronie „szkodników” Kościoła.