Krem pistacjowy przeplatany cienkimi nitkami ciasta, oblany czekoladą i sprzedawany drożej niż inne czekolady z górnej półki – to kwintesencja fenomenu dubajskiej czekolady. Za sprawą TikToka i Instagrama klienci rzucili się na wszystko co na opakowaniu ma napis „Dubai chocolate”. Praktycznie wszyscy liczący się producenci czekolady mają już własną wersję tego przysmaku.
Czytaj więcej
Czekolada dubajska zrobiła światową furorę, jej popularność dotarła także do Europy – i do Polski. Miłośnicy dubajskiego przysmaku zachwalają smak...
Czekolada dubajska dobra, bo droga?
Dlatego też niemiecka Stiftung Warentest – fundacja założona przez niemiecki rząd, której zadaniem jest przeprowadzanie porównawczych testów produktów i usług – postanowiła sprawdzić jakość tych popularnych czekolad.
Tygodnik „Der Spiegel” pisze, że wyniki „okazały się generalnie rozczarowujące”. Żadna z testowanych czekolad nie oferuje wyjątkowej jakości ani szczególnych doznań smakowych, które uzasadniałyby tak wysokie ceny. Wręcz przeciwnie: dwie czekoladki były znacząco zanieczyszczone. Pozostałe cztery były wolne od toksyn, ale nie wyróżniały się niczym szczególnym pod względem kulinarnym - brzmi werdykt Stiftung Warentest.
Czytaj więcej
Na razie przypomina wielki kufer podróżny, ale w budynku położonym przy Polach Elizejskich 103-111 w Paryżu w 2026 roku powstanie luksusowy hotel L...
Czekoladki wzięte pod uwagę w teście kosztowały od 7 do 25 euro za 100 gramów – a więc w niektórych przypadkach ponad dziesięć razy więcej niż tradycyjne tabliczki czekolady – pisze niemiecki tygodnik. Cztery z sześciu produktów w ogóle nie powinny trafić do sprzedaży, ponieważ lista składników i informacje o wartościach odżywczych były nieprawidłowe lub niekompletne. Brakowało także części obowiązkowych informacji dla alergików.
Tylko „Dubai Style Chocolate Pistachio Kadayif” marki Lindt (6,89 euro/100 g) oraz importowana „Milk Chocolate Pistachio Kadayif” marki Fex Dessert (14,75 euro/100 g) spełniły wymagania dotyczące etykietowania.
Uwaga na czekoladę dubajską z importu
Na dodatek badacze wykryli niebezpieczne toksyny w niektórych importowanych czekoladach, m.in. w produktach marki Le Damas z Dubaju - „Dubai Chocolate Kunafa & Pistachio”. Próbki zawierały „znaczne” ilości 3-monochloropropanodiolu i estrów glicydylowych. Zanieczyszczenia tłuszczowe często występują w rafinowanym oleju palmowym i uważa się je za potencjalnie rakotwórcze.
Produkt Le Damas był również „znacznie” zanieczyszczony aflatoksynami pochodzącymi z pleśni – substancji rakotwórczych powszechnie występujących w pistacjach. „Nie przypuszcza się, aby zjedzenie tej czekolady miało jakikolwiek wpływ na zdrowie. Jednakże stwierdzenie szkodliwych substancji jest nie do pogodzenia z obietnicą najwyższej jakości" - pisze Stiftung Warentest.
Czytaj więcej
Oreo i popularny piosenkarz i producent muzyczny Post Malone wspólnie stworzyli limitowaną edycję ciasteczek z niezwykłym nadzieniem. Do sklepów tr...
Wyniki te są zgodne z wcześniejszymi analizami przeprowadzonymi przez Urząd Dochodzeniowo-Śledczy ds. Weterynarii w Stuttgarcie oraz Urząd Ochrony Konsumentów Nadrenii Północnej-Westfalii. W importowanej z Dubaju czekoladzie znaleziono również grzyby pleśniowe, tzw. mykotoksyny. W badaniu przeprowadzonym w Nadrenii Północnej-Westfalii 13 procent importowanych produktów było zanieczyszczonych. Urzędy skrytykowały również sposób etykietowania. W niektórych przypadkach produkty w ogóle nie powinny być nazywane czekoladą, ponieważ zawartość kakao była zbyt niska lub zawierały jedynie tłuszczową polewę zawierającą kakao.
Nie dotyczy to produktów testowanych przez Stiftung Warentest. Wszystkie były zrobione z czekolady i zawierały maksymalnie nieco poniżej 20 procent pistacji. Krem pistacjowy jest najdroższą częścią dubajskiej czekolady. Dlatego tańsze produkty mają często niską zawartość pistacji w śmietance. Obok złocistożółtych pasm ciasta kadayif jest to charakterystyczny składnik czekolady z Dubaju.