Starbucks zobowiązał się, że do końca 20120 roku ograniczy ilość cukru w swoich gorących napojach o 25 proc. jednocześnie sieć zwróciła uwagę, że ma w ofercie napoje typu "light".

Także konkurent amerykańskiej sieci Costa zapowiedział  "poważne działania" i obiecał popracować nad "zbilansowaniem" swojej oferty.

Grupa "Action on Sugar" przebadała 131 napojów rożnych sieci i znalazła w większości  "niebezpiecznie duże ilości cukru". Na przykład w dużym kubku napoju owocowego z przyprawami ze Starbucks było około 25 łyżeczek cukru.

Przedstawiciele brytyjskiej organizacji podkreślają, że to "skandaliczne ilości", a także niebezpieczne dla wciąż tyjących społeczeństw w Europie. Graham MacGregor, prezes Action on Sugar, przypomniał, że w Wielkiej Brytanii odnotowano najwyższy wskaźnik otyłości na Starym Kontynencie. Cukrzyca typu drugiego jest na Wyspach prawdziwa epidemia - przypomniał MacGregor, a brytyjskie media zasugerowały, że "czas na podatek cukrowy".

"Action on Sugar" wezwała sieci do "natychmiastowego" działania i obniżenia ilości cukru w napojach, a także o rezygnacje z kubków XXL oraz dokładne opisywanie składu oferowanych napojów.

Z raportu wynika, że ponad jedna trzecia oferowanych napojów – smakowych kaw, gorących napojów owocowych i pitnych czekolad - zawiera tak samo dużo cukru, jak puszka Pepsi czy Coca-Coli. Autorzy raportu podkreślają, że wśród analizowanych napojów znalazły się Tacy "rekordziści" jak Hot Mulled Fruit (Starbucks - 25 łyżeczek cukru), Chai Latte (Costa – 20 łyżeczek), White Mocha (Starbucks - 18 łyżeczek) czy Mocha z KFC (15 łyżeczek).

Autorzy raportu podkreślają, że dzienny limit do 7 łyżeczek cukru czyli około 30 gramów.