W letnie weekendy, gdy jest ładna pogoda, warszawskie bulwary nad Wisłą kipią życiem. Przewalają się tam tłumy spacerowiczów korzystających głównie z przenośnych restauracji i food trucków, do których ustawiają się długie kolejki. – Czasami po godzinie 22 można zamawiać już tylko dodatki, wszystko znika – słychać w kolejce.
To, co dzieje się na bulwarach, pokazuje, że rynek gastronomiczny zmienia się w stronę oferty mniej przypominającej klasyczne jedzenie poza domem, za to bardzo zróżnicowanej smakowo. Widać to także w danych.
Na koniec czerwca liczba placówek i firm gastronomicznych wzrosła w porównaniu z końcem 2022 r. o 1,8 proc., do 93,4 tys. – wynika z najnowszych danych wywiadowni Dun & Bradstreet Poland, które „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza.
Czytaj więcej
Średnia wartość zamówienia posiłku w dostawie na koniec półrocza była o 13,2 proc. wyższa niż w grudniu i wyniosła 84,7 zł. Restauracje twierdzą, ż...
Mobilne to dziś trend
Oznacza to, że w pierwszych sześciu miesiącach br. w Polsce w porównaniu z końcem 2022 r. przybyło 1,7 tys. nowych punktów gastronomicznych. Najwięcej w branży restauracyjnej, gdzie liczba nowych podmiotów wzrosła o blisko 1 tys. – W ujęciu procentowym najszybciej rozwija się rynek ruchomych placówek gastronomicznych. Tylko w pierwszych sześciu miesiącach o nieco ponad 400 wzrosła liczba tego rodzaju punktów, w tym przede wszystkim food trucków – mówi Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet Poland. – Jeśli trend utrzyma się w kolejnych sześciu miesiącach, to w 2023 roku, podobnie jak w 2022 i 2021, rynek restauracji mierzony liczbą podmiotów na rynku wzrośnie o 3,5 proc. – dodaje.
To o tyle zaskakujące, że nastroje w branży dołują i – jak pisaliśmy niedawno – wiele restauracji w miejscowościach turystycznych nie jest zadowolonych z tegorocznego sezonu. Polacy wolą na wakacjach zaopatrywać się w sklepach, restauracje odwiedzają sporadycznie i mniej zamawiają. Dlatego rynek odpowiada na ich nowe potrzeby, których klasyczne restauracje mogą nie umieć spełnić.
– Mobilne koncepty gastronomiczne odpowiadają na obecne wyzwania związane z inflacją, jak i nowymi zwyczajami konsumenckimi – mówi Katarzyna Krzemińska-Malon ze spółki SweetGallery, operatora konceptów mobilnych Lodolandia & Kołacz na Okrągło, SiGelato i Bafra Kebab. – Wyjścia do restauracji są rzadsze, celebruje się je. Natomiast u nas można zjeść szybciej, taniej i równie smacznie jak w restauracji. I tego klienci oczekują – mówi. – Mamy już ponad 800 punktów mobilnych z różną ofertą: od lodów i innych deserów po kebab. Bafra Kebab rok temu w styczniu miała 100 punktów, teraz jest ich 360. Tylko w lipcu podpisaliśmy 79 umów franczyzowych – dodaje Katarzyna Krzemińska-Malon.
Czytaj więcej
Rynek rośnie wyłącznie dzięki coraz wyższym cenom, jednak ilościowo wciąż kupujemy mniej niż rok wcześniej - wynika z danych NielsenIQ. Najmocniej...
Firma wciąż szuka nowych lokalizacji. Koncept ten pozwala na łatwą przeprowadzkę, jeśli miejsce nie będzie spełniało oczekiwań sprzedażowych. Restauracja nie ma takich możliwości. – Rynek zmierza w stronę mobilnych punktów, to oferta nie tylko dla miejscowości wakacyjnych. Punkty są całoroczne i sprawdzają się w całej Polsce – dodaje Krzemińska-Malon.
Nowe lokale i sieci
Poprawę także widać w danych o zawieszonych działalnościach. W pierwszych sześciu miesiącach przedsiębiorcy zawiesili 1,8 tys. punktów gastronomicznych, podczas gdy w całym 2022 roku 6,5 tys. – To oznacza, że w przypadku utrzymania trendu liczba zawieszonych działalności w porównaniu z końcem grudnia 2022 roku będzie mniejsza o połowę i nastąpi powrót do sytuacji sprzed pandemii – ocenia Tomasz Starzyk.
W efekcie ruch widać w wielu innych sektorach gastronomii. Wchodzą nowe sieci także zagraniczne jak Popeyes. – W lipcu ruszyły pierwsze we Wrocławiu i w Szczecinie. Do końca roku pojawią się jeszcze trzy, wszystkie w Warszawie. Tym samym ten rok zakończymy z pięcioma restauracjami Popeyes i poza te trzy miasta na pewno nie wyjdziemy – mówi Jerzy Tymofiejew, prezes firmy Rex Concepts, operatora sieci. – W przyszłym roku będziemy chcieli otwierać Popeyes w kolejnych miastach z największej ósemki: Wrocław, Szczecin, Warszawa, Łódź, Kraków, Poznań, Trójmiasto oraz aglomeracja śląska – dodaje. W perspektywie dwuletniej pojawią się lokale przy ulicy czy wolnostojące typu drive-thru. Później firma wystartuje z ofertą franczyzową.
Opinia dla „Rz"
Szymon Mordasiewicz, dyrektor komercyjny Panelu Gospodarstw Domowych GfK
Restauratorzy najbardziej obawiają się przyszłych kosztów operacyjnych – wynika z naszych badań. W porównaniu z rokiem 2021 znacznie więcej właścicieli lokali gastronomicznych czuje niepokój związany z finansową przyszłością firmy, także przyszłą sytuacją kraju. Widać więc, że przedstawiciele tego sektora są bardzo zaniepokojeni wzrostem wydatków we wszystkich obszarach, a w kontekście zmian gospodarczych nie spoglądają na najbliższe lata z optymizmem. Tylko 11 proc. właścicieli lokali gastronomicznych uważa, że rynek się rozwija, i jedynie 5 proc. zauważa wzrost liczby klientów. Funkcjonowanie na rynku staje się więc coraz trudniejsze i przedstawiciele branży jednoznacznie to podkreślają. ∑
Sieć Telepizza uruchomiła już pod nowym szyldem T-pizza by telepizza punkt w Nakle nad Notecią. – Doceniamy potencjał marki wynikający z jej historycznych dokonań i obecności rynkowej w Polsce. Ale widzimy też jej potencjał rozwojowy: możliwość tworzenia nowych komplementarnych konceptów pozwalających poszerzyć skalę sieci i liczbę jej odbiorców – mówi Daniel Piekarski, wiceprezes firmy T-pizza. – Skuteczna i efektywna komunikacja z dotychczasową oraz pokoleniowo młodszą i najmłodszą grupą docelową wymaga świeżości, również wizerunkowej. Bardzo ostrożne, ale zauważalne zmiany wizerunkowe, to odświeżenie i uproszczenie naszego przekazu do rynku i nowych klientów – dodaje.
Firma zapowiada otwieranie kolejnych lokali, podobnie jak Grupa Sfinks, zadowolona z wyników lipca. – Mamy za sobą kolejny dobry miesiąc, są wzrosty mimo mniejszej sieci niż rok wcześniej, i to aż o 9 proc. – mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska. – Rok temu w ciepłych miesiącach mieliśmy do czynienia z wysoką sprzedażą, bo nie był to już okres naznaczony pandemią, zatem baza jest wysoka – dodaje. Firma tylko na ten rok zaplanowała otwarcie dziesięciu lokali, a docelowo zakłada odbudowę liczby zarządzanych restauracji do poziomu sprzed pandemii – w modelu franczyzowym, dzięki czemu wydatki nie będą dociążać wyników.
Grupa zarządza 106 lokalami pod markami Sphinx, Piwiarnia, Chłopskie Jadło i Lepione Pieczone by Chłopskie Jadło oraz The Burgers. Prowadzi też sprzedaż z dostawą w oparciu o marki dostępne tylko w dowozie, takie jak The Burgers, Och! PITA, Yolo Chicken czy Da Mamma.