Tegoroczne święta nie będą dla Amerykanów tak słodkie, jakby chcieli. Producenci lasek cukrowych i innych słodyczy z cukru mają poważne problemy z zaspokojeniem popytu. Podobnie, jak sprzedawcy detaliczni, rolnicy czy wiele innych branż (choćby sprzedawcy i producenci zabawek) producenci słodyczy muszą zmagać się z utrudnieniami w transporcie i poprzerywanymi łańcuchami dostaw, co uniemożliwia im pełne wykorzystanie tradycyjnego okresu zwiększonego popytu.

- W tym roku musieliśmy zrezygnować z zamówień. Nie powiedziałbym, że jest to 30 procent całego biznesu, ale na pewno musieliśmy odrzucić 10 procent – powiedział, cytowany przez Reuters, Andrew Schuman, dyrektor generalny Hammond’s Candies.

Czytaj więcej

Amerykański koncern zapłaci klientom za niezrobienie sernika na święta

Hammond’s Candies, firma z ponad stuletnią tradycją, zajmuje się produkcją świątecznych przysmaków zarówno dla małych, jak i dużych sklepów. Jest przy tym największym dostawcą ręcznie robionych lasek cukrowych w USA. W tym roku dodatkowym problemem jest wzrost kosztów pracy – urosły one o 30 procent, ale załoga nadal jest zmniejszona z 250 osób normalnie do nieco ponad 150.

Podobne problemy ma inny producent – Doscher’s Candy Co. współpracujący z należącym do Walmartu Sam’s Club. Współwłaściciel Doscher’s Greg Clark po otrzymaniu zamówienia z Sam’s Club był z jednej strony zachwycony, a z drugiej musiał ograniczyć wielkość zamówienia do 70 procent oczekiwanego przez giganta.

Problemy z nie czekoladowymi słodyczami wynikają z jednej strony z rosnącego popytu (w stosunku do 2020 sprzedaż wzrosła o 34 procent), a z drugiej z problemów po stronie zaopatrzenia i produkcji. Do wyższych kosztów pracy i kłopotów ze znalezieniem chętnych do ręcznego wyrabiania słodyczy dochodzą także rosnące ceny transportu i problemy z surowcem. Spora część upraw w USA została zniszczona, gdy huragan Ida przetoczył się przez plantacje trzciny cukrowej w Luizjanie. Do tego Brazylia i Tajlandia miały słabsze plony niż oczekiwano Do tego rosną ceny syropu kukurydzianego, słodzika stosowanego jako równoważnik cukru w wielu słodyczach. Sytuacja jest taka, że niektórzy producenci szukają alternatyw w słodzikach, co przy słodyczach tego typu jest raczej niespotykane.

W celu ratowania sytuacji na rynku cukru rząd USA skorygował nawet kwoty importowe, ale na razie nie wpłynęło to pozytywnie na dostawy. Normalnie kwoty importowe ustawione są tak, by chronić krajowych plantatorów trzciny cukrowej i buraków cukrowych.

- Otrzymujemy tylko ułamek tego, czego nam potrzeba – twierdzi Rick Pasco, prezes grupy handlowej Sweetener Users Association.

Skutki odczuwane są przez konsumentów, którzy w poszukiwaniu lasek cukrowych (popularnej ozdoby choinkowej w USA) muszą odwiedzać więcej sklepów niż zwykle.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Czytaj więcej

W Wielkiej Brytanii alarm: zabraknie alkoholu na święta