Minęły dwa miesiące od wejścia w życie przepisów, które miały rozwiązać problem spraw frankowych. Tzw. ustawa frankowa weszła w życie 7 sierpnia. Jej głównym celem była nie tyle pomoc kredytobiorcom, co udrożnienie sądów, zalanych dziesiątkami tysięcy pozwów wytaczanych przeciwko bankom. Choć dwa miesiące to za mało, by ocenę nowych rozwiązań oprzeć na twardych danych (Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze nimi nie dysponuje), to praktyka pokazuje, że sędziowie (choć nie wszyscy) korzystają już z nowych procedur. 

Część sędziów nie stosuje nowej ustawy

W toku procesu legislacyjnego po kolei ogałacano projekt ustawy z rozwiązań zaproponowanych przez resort. W konsekwencji prezydent podpisał stosunkowo skromny akt. Do jego kluczowych rozwiązań należy m.in. automatyczne zawieszenie obowiązku spłat rat kredytu wraz z chwilą wniesienia pozwu o unieważnienie umowy kredytowej. Przed 7 sierpnia konieczne było przeprowadzenie osobnego postępowania zabezpieczającego.

Nowe przepisy przedłużyły bankom termin na wniesienie powództwa wzajemnego (dzięki temu sprawa może zostać rozstrzygnięta w ramach jednego postępowania), a także rozszerzyły możliwości kierowania spraw na posiedzenia niejawne. W rezultacie zeznania od stron mogą być przyjmowane na piśmie, a cała sprawa może być rozstrzygana w zaciszu sędziowskiego gabinetu, bez rozprawy.

Czytaj więcej:

Finanse Nie każda nieopłacona faktura daje podstawy do rekompensaty. Wyrok TSUE

Pro

Zapytaliśmy Pawła Krekorę, zastępcę przewodniczącego XXVIII Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie (największego w Polsce tzw. wydziału frankowego) o to, jakie zmiany zaszły w ciągu dwóch miesięcy obowiązywania nowych regulacji.

– Jeśli chodzi o nasz wydział, to najbardziej pomocne okazały się przepisy dotyczące zabezpieczeń. Wstrzymanie obowiązku spłat rat kredytu następuje z mocy prawa. Natomiast toczące się postępowania zażaleniowe w przedmiocie zabezpieczeń zostały ex lege umorzone, co odciążyło odcinek pomiędzy instancjami. To duże odciążenie dla sędziów. Inaczej jest w przypadku pozostałych rozwiązań ustawy frankowej. Z uwagi na powolny obieg dokumentacji znacznie łatwiej i szybciej jest przesłuchać strony na rozprawie niż żądać złożenia zeznań na piśmie. Sędziowie raczej nie stosują tego mechanizmu, bo zamiast skracać, wydłużałby on prowadzenie spraw – mówi sędzia Krekora.

62 925

spraw frankowych oczekiwało na rozstrzygnięcie w II instancji na koniec I półrocza 2026 r., dane: MS

Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że odmienne podejście widać choćby w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. W tamtejszym wydziale frankowym sprawy coraz częściej są rozstrzygane na posiedzeniach niejawnych. Wszystko zależy od konkretnych sędziów i ich otwartości na zmianę. Przepisy nie obligują bowiem do rezygnacji z rozprawy, jeśli sędzia uzna jej przeprowadzenie za konieczne. 

– W prowadzonych przez nas sprawach nie zaobserwowaliśmy dotąd wyraźnej zmiany, choć tego rodzaju postępowań prowadzimy coraz mniej. Możliwość składania przez świadków zeznań na piśmie istniała już od lat. Ustawa frankowa dopuściła tę formę także przy przesłuchaniu stron, w tym kredytobiorców – mówi Bartosz Miąskiewicz, adwokat z kancelarii CMS, reprezentujący banki w sporach z kredytobiorcami.

78 453

spraw frankowych oczekiwało na rozstrzygnięcie w I instancji na koniec I półrocza 2026 r. dane: MS

– Z naszych doświadczeń wynika jednak, że sędziowie nadal preferują przesłuchania ustne, w szczególności świadków. W mojej ocenie znaczenie ma możliwość zadawania dodatkowych pytań, bieżącego wyjaśniania wątpliwości oraz bezpośredniego obserwowania reakcji osoby przesłuchiwanej. Nie wykluczam jednak, że z czasem sądy będą częściej korzystać z zeznań pisemnych – dodaje.

Czytaj więcej

Sankcja kredytu darmowego na nowych zasadach. Założenia ustawy we wrześniu

Odmiennymi spostrzeżeniami dzieli się z nami występujący w sądach po stronie kredytobiorców adwokat Jacek Sosnowski z kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni. Podkreśla, że nowa ustawa wpłynęła na organizację pracy sądów.

– Coraz więcej spraw trafia na posiedzenia niejawne, także w drugiej instancji, a sądy częściej sięgają po uproszczone uzasadnienia. W niektórych postępowaniach czas od skierowania sprawy do rozpoznania do wydania wyroku wyraźnie się skrócił – zdarza się, że liczymy go już w miesiącach, a nie w latach. Nie jest to jednak reguła: tempo nadal zależy od konkretnego sądu i wydziału, a część sądów wciąż wyznacza rozprawy według dotychczasowych kalendarzy – wskazuje mec. Sosnowski.

– Dla kredytobiorców równie istotne jest to, że z chwilą doręczenia bankowi pozwu obowiązek spłaty rat zostaje wstrzymany z mocy prawa aż do prawomocnego zakończenia sprawy. Zdejmuje to z nich największy ciężar finansowy procesu już na jego starcie – zaznacza.

Zniknęły postępowania zabezpieczające 

Podobnego zdania jest Radosław Górski, radca prawny reprezentujący w sądach kredytobiorców. 

– Najbardziej odczuwalną dotychczas zmianą jest automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty rat kredytu frankowego po doręczeniu bankowi pozwu konsumenta, aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Nie trzeba już w tym celu składać odrębnego wniosku o zabezpieczenie ani czekać na postanowienie sądu. To konkretna korzyść, którą dostrzegają nasi klienci – stwierdza Radosław Górski, radca prawny reprezentujący w sądach kredytobiorców.

Przed wejściem w życie ustawy frankowej sędziowie byli zmuszeni do odrębnego procedowania schematycznych spraw dotyczących zabezpieczeń. W praktyce bowiem niemal za każdym razem postanawiano o wstrzymaniu konieczności spłacania rat kredytu do czasu rozstrzygnięcia sprawy o unieważnienie umowy kredytowej. Automatyzm (zawieszenie spłaty rat z mocy prawa) wprowadzony ustawą frankową zdjął z sędziów ciężar wydawania postanowień o zabezpieczeniu i pozwolił im przystąpić od razu do merytorycznej oceny umowy kredytowej.

– W prowadzonych przez nas sprawach obserwujemy, że niektórzy sędziowie zaczynają korzystać z nowych możliwości proceduralnych, w tym kierują sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym, bez rozprawy. Oceniam te sygnały pozytywnie, choć niespełna dwa miesiące obowiązywania ustawy to za mało, by ocenić jej wpływ na czas trwania postępowań w skali całego kraju – zauważa mec. Górski.

Dodaje, że dostrzega potencjał przyspieszenia postępowań. Zachowuje jednak ostrożność w szacowaniu rozmiarów i tempa poprawy.

– Uproszczenia mogą ograniczyć liczbę czynności wykonywanych przez sądy, a możliwość wydania wyroku bez rozprawy może skrócić oczekiwanie na rozstrzygnięcie konkretnej sprawy. Nie oznacza to jednak, że szybko znikną wieloletnie zaległości i przeciążenie sędziów (nierzadko na sędziego przypada ponad 1 tys. spraw frankowych; red.). Część rozwiązań, takich jak rozpoznanie sprawy bez rozprawy czy przesłuchanie strony na piśmie, pozostaje fakultatywna. Wiele zależy więc od tego, jak szeroko sądy będą z nich korzystać i czy pozwolą na to okoliczności poszczególnych spraw. Pierwsze oznaki zmiany praktyki już widzimy, ale na ocenę trwałego skrócenia postępowań musimy jeszcze poczekać – zaznacza Radosław Górski.

Czytaj więcej

TSUE nie wskazał, jak rozliczać sprawy frankowiczów

Ze skierowaniem sprawy na posiedzenie niejawne zarówno przez sąd pierwszej, jak i drugiej instancji spotkał się również reprezentujący banki adwokat Wojciech Wandzel z kancelarii KKG Legal.

– Nie są to jak na razie przypadki liczne, ale też czas od wejścia w życie ustawy nie jest długi, a przypadł w znacznej mierze na sierpień, a więc okres urlopów w sądach, kiedy generalnie wydawanych jest mniej wyroków. Można się więc spodziewać, że ta droga rozpoznania spraw frankowych w najbliższym czasie zyska na popularności – prognozuje mec. Wandzel.

Choć nowe przepisy dopiero zaczęły działać, to niewykluczone, że w przyszłości konieczna będzie ich nowelizacja.

– Do TSUE skierowano pytanie dotyczące różnicowania ochrony tymczasowej konsumentów w zależności od tego, czy ich kredyt jest powiązany z frankiem szwajcarskim, czy z inną walutą (uproszczenia procesowe dotyczą wyłącznie kredytów frankowych; red.). Wyrok może wskazać na potrzebę zmiany przepisów, tak aby zapewnić równie skuteczną ochronę także pozostałym kredytobiorcom walutowym – mówi Radosław Górski.