Opublikowano właśnie odpowiedź rzecznika praw obywatelskich na prośbę Związku Banków Polskich (ZBP) o wskazanie skali skarg na banki wnoszonych do biura RPO. Wynika z niej, że w ciągu półtora roku, począwszy od 1 stycznia 2025 r., obywatele złożyli 392 skargi. Najwięcej z nich dotyczyło umów kredytowych, zwłaszcza tych opartych na wskaźniku WIBOR.

Kredytobiorcy kwestionują WIBOR

„Pragnę zwrócić uwagę Komisji na narastający problem społeczno-prawny związany z masowym napływem skarg obywatelskich dotyczących mechanizmu zmiennego oprocentowania opartego na wskaźniku WIBOR” – pisze Adam Krzywoń, zastępca RPO. I dodaje, że powodem wzmożonej aktywności obywateli w tym zakresie są toczące się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE postępowania prejudycjalne dotyczące WIBOR-u.

Czytaj więcej

TSUE nie wskazał, jak rozliczać sprawy frankowiczów

Zastępca RPO zapewnia, że przygląda się sprawie. Z wyroku TSUE w sprawie C-471/24 Adam Krzywoń wyciąga ostrożne wnioski. Stwierdza, że ewentualna wadliwość umów kredytowych nie wynika z błędnego mechanizmu samego WIBOR-u. Problematyczny może za to być sposób przekazywania przez bank informacji konsumentom o tym, jak działa WIBOR.

– Nie martwi mnie wzrost skarg związanych z WIBOR-em wpływających do biura RPO. To następstwo działań kancelarii, które kierują wnioski o wydanie istotnego poglądu w danej sprawie do szeregu instytucji. Rzecznik finansowy oraz UOKiK, co do zasady, nie wypowiadają się na temat WIBOR-u, dlatego teraz tego typu wnioski są kierowane do RPO. Z rozmowy z panią rzecznik wynika, że przy ocenie tych spraw Biuro RPO będzie uwzględniało ramy wyznaczone przez orzecznictwo TSUE, w tym wyrok w sprawie C-471/24 – komentuje Agnieszka Wachnicka, wiceprezes ZBP.

Radosław Górski, adwokat reprezentujący przed sądami krajowymi oraz TSUE wskazuje, że kredytobiorcy wciąż czekają na kolejne rozstrzygnięcia luksemburskiego trybunału.

– Mogą mieć rozstrzygające znaczenie dla kierunku orzecznictwa polskich sądów. W tych sprawach póki co zapadło niewiele korzystnych dla konsumentów orzeczeń – mówi mec. Górski.

Stojący po przeciwnej stronie procesowej barykady adwokat Wojciech Wandzel z KKG Legal przypomina, że sądy oddaliły prawomocnie kilkaset pozwów konsumentów, którzy próbowali podważyć zaciągnięte zobowiązania kredytowe z powołaniem się na niedopełnienie obowiązku informacyjnego przez kredytodawcę. I dodaje, że sądy poza nielicznymi przypadkami kilku korzystnych dla konsumentów nieprawomocnych wyroków, stoją konsekwentnie na stanowisku, że banki spełniły obowiązek informacyjny.

– Wbrew temu, co starają się przedstawić w debacie publicznej niektóre kancelarie konsumenckie, niedopełnienie obowiązku informacyjnego (jeżeli w ogóle miało miejsce, co moim zdaniem w większości spraw nie występuje) nie może skutkować nieważnością (wadliwością) klauzuli odsetkowej – podkreśla mec. Wandzel.

Kredytobiorcy powołują się na SKD

Drugą najczęściej wpływającą do RPO grupę skarg klientów banków stanowią sprawy związane z powoływaniem się na SKD. Konsumenci, którzy zaciągnęli kredyt do 255 550 zł, wykorzystują art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim do uzyskania zwrotu odsetek i opłat, czyli w praktyce darmowego kredytu. Taka możliwość przysługuje im m.in. wtedy, gdy bank nie dopełni obowiązków informacyjnych, a w umowie znajdą się poważne braki.

– Sytuacja konsumentów korzystających z SKD jest dziś lepsza. Po ostatnim wyroku TSUE (chodzi o wyrok z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 – red.) obserwujemy dużą liczbę nowych pozwów i coraz więcej korzystnych wyroków. Nadal jednak wiele zależy od tego, do którego sędziego trafi sprawa. Te same uchybienia w umowie bywają przez jednych sędziów uznawane za wystarczające do zastosowania SKD, a przez innych oceniane znacznie bardziej restrykcyjnie – mówi Radosław Górski.

Czytaj więcej

Pozwy o darmowy kredyt zasypują wielkomiejskie sądy. Będzie zmiana zasad

W środę 15 września ZBP wydał stanowisko, w którym uznał za „zasadne zaprzestanie naliczania odsetek z tytułu kredytowania pozaodsetkowych kosztów kredytu”. To bezpośrednia konsekwencja kwietniowego wyroku TSUE.

Resort zmodyfikuje SKD

Końca dobiegają prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim. W maju premier Donald Tusk odebrał prezesowi Urzędu Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) uprawnienia do ich prowadzenia i przekazał je Ministerstwu Sprawiedliwości. Jednym z powodów miało być zbyt prokonsumenckie podejście UOKiK-u do SKD.

Dotychczas nie pojawił się ani projekt, ani nawet założenia do niego. Z publicznych wypowiedzi Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej, pełnomocniczki Ministra Sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta wynika, że w nowym projekcie znajdzie się m.in. lista błahych przewinień, które nie będą wiązały się z uruchomieniem mechanizmu SKD. Przesłanki zastosowania sankcji mają być precyzyjnie określone.

„Rzeczpospolita” zapytała resort o szczegóły projektu. W nadesłanej do nas odpowiedzi czytamy, że wciąż trwają prace, jednak jeszcze „we wrześniu projekt trafi do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Po uzyskaniu wpisu do wykazu sporządzone zostanie uzasadnienie projektu, a następnie tekst trafi do uzgodnień wewnątrzresortowych oraz międzyresortowych. Po zakończeniu uzgodnień treść projektu wraz z jego szczegółowymi założeniami oraz uzasadnieniem zostanie opublikowana na stronie Rządowego Centrum Legislacji” – wskazuje MS.

– Z niecierpliwością wyczekujemy projektu ustawy o kredycie konsumenckim. Nasze postulaty są jasne. Konieczne jest odejście od obecnej, wadliwej konstrukcji SKD. Potrzebę jej zmiany potwierdza orzecznictwo TSUE – nie tylko w sprawach dotyczących Polski – które wskazuje na konieczność zachowania proporcjonalności sankcji do charakteru i wagi naruszenia – komentuje Agnieszka Wachnicka.

Czytaj więcej

Rzecznik Finansowy: banki powinny zwrócić odsetki pobrane przed wyrokiem TSUE