Huti twierdzą, że udało się im 15 września „zestrzelić saudyjski myśliwiec F-15 podczas prowadzenia przez niego wrogich działań (...) w przestrzeni powietrznej prowincji Marib” – przekazał rzecznik rebeliantów Jahja Sari, dodając, że samolot zestrzelono „przy użyciu wyprodukowanego lokalnie pocisku ziemia-powietrze”.
Dron atakował Mekkę. Arabia Saudyjska oskarża rebeliantów z Jemenu
Tego samego dnia saudyjska obrona powietrzna zniszczyła drona Hutich zbliżającego się do Mekki. Była to druga próba ataku Huti jemeńskich rebeliantów na najświętsze miasto muzułmanów, Mekkę – przekazał w oświadczeniu rzecznik kierowanej przez Rijad koalicji, Turki al-Malki. Do pierwszej próby ataku na Mekkę doszło w lipcu 2017 roku, Huti wystrzelili wówczas pocisk balistyczny.
W ostatnich dniach Huti przejęli kontrolę nad odcinkami jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego nad cieśniną Bab al-Mandab, która jest jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych świata. Zagraża to saudyjskiemu eksportowi ropy, przekierowanemu na ten szlak z cieśniny Ormuz, którą Iran zablokował na przełomie lutego i marca, w pierwszych dniach wojny z USA i Izraelem.
Ofensywa Huti w Jemenie
Arabia Saudyjska walczy z rebeliantami Huti od 2015 roku
W ostatnim tygodniu Huti informowali, że przeprowadzili kilka poważnych ataków na Arabię Saudyjską. 14 września uderzyli w bazę lotniczą, co – jak twierdzili – stanowiło odwet za naloty na Jemen. Według przedstawicieli koalicji wojskowej pod wodzą Arabii Saudyjskiej, w wyniku ataku na bazę rannych zostało 13 cywilów – przypomniała agencja Reutera.
Czytaj więcej
Orlen szuka alternatywnych dostaw ropy po zakłóceniach dostaw z Arabii Saudyjskiej. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zapewnia, że reze...
Arabia Saudyjska od 2015 roku stoi na czele koalicji walczącej z Huti. W ostatnich latach konflikt ten w dużej mierze wygasł dzięki zawieszeniu broni, jednak rozgorzał na nowo, gdy w tym miesiącu siły Huti wyparły oddziały sprzymierzone z uznanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu.
W zeszłym tygodniu saudyjski następca tronu, książę Muhammad ibn Salman, rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zabiegając o wsparcie wojskowe. Dotychczasowa pomoc ograniczała się jedynie do udostępniania danych wywiadowczych.