W piątek prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o odebraniu prezydentowi Ukrainy  Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego odznaczenia państwowego, czyli Orderu Orła Białego. To skutek braku porozumienia na linii Kijów – Warszawa w sprawie nadania ukraińskiej elitarnej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA (organizacji czczonej przez Ukraińców, a krytykowanej przez Polaków za zbrodnię wołyńską).

Czytaj więcej

„Wołodymyr Zełenski zbiera pokłosie złej decyzji”. Wicepremier o sporze Polski z Ukrainą

W sobotę Zełenski, nie czekając na kontrasygnowanie postanowienia Karola Nawrockiego przez premiera Donalda Tuska ani jego ogłoszenie w „Monitorze Polskim”, odesłał order do Warszawy. Następnie w poniedziałek wieczorem Rafał Leśkiewicz, rzecznik polskiego prezydenta poinformował na antenie Polsat News, że zwrócony order dotarł do Kancelarii Prezydenta RP i trafił do depozytu. Rzecznik głowy państwa zastrzegł, że to konkretne odznaczenie nie zostanie już nigdy nikomu przyznane, a do zakończenia procedury jego odebrania konieczne jest złożenie kontrasygnaty przez premiera oraz opublikowanie postanowienia w „Monitorze Polskim”.

Na znak solidarności z Zełenskim swoje ordery zwróciło również trzech jego poprzedników na fotelu prezydenta: Łeonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko.

Zełenski zwrócił order przed jego formalnym odebraniem 

 „Rzeczpospolita” zapytała prawników o to, czy odesłanie Orderu Orła Białego przez ukraińskiego przywódcę rodzi takie same skutki prawne, jak jego formalne odebranie zgodnie z procedurą opisaną w ustawie o orderach i odznaczeniach. Przewidziany w niej tryb zakłada najpierw wydanie postanowienia przez prezydenta, następnie ogłoszenie go w „Monitorze Polskim”. Sporną kwestią pozostaje konieczność podpisania postanowienia prezydenta również przez premiera. Przepisy są w tej sprawie niejednoznaczne. 

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Wołodymyr Zełenski swoją decyzją wzmacnia Karola Nawrockiego

– Nadanie orderu jest prerogatywą prezydenta i nie wymaga kontrasygnaty. Inaczej jest z pozbawieniem orderu: ponieważ kompetencja ta nie została wymieniona w konstytucyjnym katalogu prerogatyw, postanowienie prezydenta wymaga dla swojej ważności podpisu prezesa Rady Ministrów. Uzyskanie kontrasygnaty przesądza o ważności aktu, ale nie kończy jeszcze całej procedury, ponieważ postanowienie powinno następnie zostać opublikowane w „Monitorze Polskim”, a później mogą zostać podjęte czynności wykonawcze, w szczególności wezwanie do zwrotu odznaki i legitymacji – wyjaśnia dr Robert Tabaszewski, adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL oraz autor komentarza do ustawy o orderach.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki odpowiada Wołodymyrowi Zełenskiemu: Wołodymyrze drogi, mylisz się

Nieco inaczej akcenty stawia konstytucjonalista dr hab. prof. UW Ryszard Piotrowski. Nasz rozmówca wskazuje jasno, że już ogłoszenie przez prezydenta, że pozbawia kogoś Orderu Orła Białego, samo w sobie tworzy nieodwracalną sytuację. Nie da się zmazać efektu takiego działania.

– Jednak od strony formalnej postanowienie prezydenta musi być opatrzone kontrasygnatą premiera i opublikowane w „Monitorze Polskim”. Wtedy jest skuteczne prawnie. Wynika to stąd, że odbieranie orderu nie jest uznawane w praktyce za pochodną kompetencji do jego przyznawania i pod rządami obowiązującej konstytucji postanowienia prezydenta w tym przedmiocie były kontrasygnowane. Upraszając, prezydent nadaje order, a premier odbiera. Można by przewrotnie powiedzieć, że prezydent Zełenski się nieco pospieszył, nie czekając na kontrasygnatę premiera Tuska – mówi prof. Piotrowski.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski atakuje Karola Nawrockiego. „Zachowuje się jak Viktor Orbán”

– Można by nawet wywodzić, że skoro decyzja prezydenta nie była skuteczna prawnie (bo nie kontrasygnował jej premier), to prezydent Ukrainy nie został pozbawiony orderu, ale, zanim postanowienie o pozbawieniu go orderu stało się skuteczne sam się go zrzekł. To zaś kończy sprawę i nie wymaga ani ogłoszenia w „Monitorze Polskim”, ani kontrasygnaty premiera – analizuje Ryszard Piotrowski. 

Kawalerzy mimo woli 

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” konsytucjonalista wyjaśnia, że na tej samej zasadzie byli prezydenci Ukrainy skorzystali ze swojego prawa do zrzeczenia się orderu. – Trzeba tę decyzję uszanować. Skutecznie zrzekli się orderu, w ich przypadku żadna kontrasygnata nie jest potrzebna. Nie można nikogo zmusić do cieszenia się orderem. Jak ktoś go nie chce, to trzeba uszanować jego wolę – radzi prof. Piotrowski. 

O ile jednak w przypadku obecnego prezydenta Ukrainy doszło przynajmniej do wszczęcia procedury odebrania Orderu Orła Białego (prezydent wydał w tej sprawie postanowienie), o tyle w przypadku jego poprzedników nie poczyniono żadnych kroków po polskiej stronie. Byli prezydenci odesłali swoje odznaczenia w geście protestu wobec decyzji polskiego prezydenta.

Czytaj więcej

Zełenski: Proponowałem Nawrockiemu spotkanie przed odesłaniem Orderu Orła Białego

– Samo odesłanie odznaki, zarówno przez obywatela polskiego, jak i cudzoziemca, nie jest czynnością prawnokształtującą. Ma ono przede wszystkim znaczenie symboliczne, polityczne lub protokolarne i nie powoduje automatycznie utraty statusu kawalera orderu. O skutkach nadania i pozbawienia polskiego orderu rozstrzyga prawo polskie – przekonuje dr Tabaszewski. 

W przeszłości wielokrotnie odmawiano przyjmowania państwowych odznaczeń, również Orderu Orła Białego. Przykładowo, 30 lipca 1998 r. pośmiertnie najwyższym państwowym odznaczeniem wyróżniono Zbigniewa Herberta. Wdowa po poecie odmówiła przyjęcia orderu z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego, tłumacząc to świeżą żałobą po mężu. Order odebrała dopiero w 2007 r. od prezydenta Kaczyńskiego. Orderu Orła Białego nigdy nie przyjął Jerzy Giedroyc, uhonorowany nim w 1994 r. przez Lecha Wałęsę. 

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie do Gdańska. Premier Julija Swyrydenko na czele delegacji