Znam jedną osobę o poglądach konserwatywnych, której naprawdę podobał się „Citizen Vigilante” Uwe Bolla. Znam też takich, którzy hamletyzują pisząc recenzje o filmie, który może jest niedoskonały artystycznie, ale porusza ważny problem. Owszem, ten film porusza ważny problem społeczny. Nie jest jednak jedynie niedoskonały artystycznie. Ten film jest na poziomie najgorszych wytworów Patryka Vegi, od których on sam się odcina. To jednak nie powinien być jego największy problem w oczach widza o poglądach prawicowych. Ten promowany przez Elona Muska film jest sadystyczną, antychrześcijańską erupcją jakobizmu albo też nihilizmu. Niestety tym samym symbolizuje obraz współczesnej alt-prawicy.