Działalność człowieka stała się jedną z najważniejszych przyczyn wpływających na ewolucję innych gatunków – donosi BBC. Bardzo dobrze widać to w miastach, które są stosunkowo nowym ekosystemem naszej planety. Wiele żyjących w nich zwierząt zostało zmuszonych do przystosowania się, aby przetrwać. Naukowcy określają takie zjawisko mianem „współczesnej ewolucji”.
Czytaj więcej
Gwarancja oferowana przez producentów paneli fotowoltaicznych najczęściej trwa od 10 do 25 lat. Nie oznacza to jednak, że po tym czasie przestają o...
Miasto zmienia zachowania i wygląd zwierząt
Jako przykład gatunku, który niezwykle szybko przystosował się do życia w mieście, BBC podaje anolisy zamieszkujące Portoryko. Są to niewielkie nadrzewne jaszczurki. Miejskie populacje tych zwierząt mają dłuższe kończyny i większą liczbę specjalnych łusek na palcach niż osobniki żyjące w lasach. Dzięki temu mogą łatwiej poruszać się po szkle, metalu i innych gładkich powierzchniach. Zmiany te pojawiły się w ciągu zaledwie kilku lat.
Niektóre gatunki potrafią wykorzystać nowe środowisko na swoją korzyść. Brytyjskie lisy rude żyjące w miastach mają łatwiejszy dostęp do pożywienia i dzięki temu mogą rozmnażać się skuteczniej niż populacje żyjące na terenach wiejskich. W USA zaobserwowano natomiast, że miejskie szopy pracze stają się mniej agresywne wobec ludzi i wykazują cechy uznawane za pierwsze oznaki udomowienia.
Zmiany ewolucyjne widać też na przykładzie ptaków. Wiele gatunków śpiewa donośniej lub na innych częstotliwościach, aby ich głos przebijał się przez hałas uliczny. Ptaki zmieniły również swoje zachowania. Ciekawym przykładem jest junko zwyczajny. Populacje tego małego ptaka z rodziny pasówek zamieszkujące amerykańskie miasta stały się mniej agresywne, wcześniej przystępują do lęgów, zmieniły miejsca zakładania gniazd, a nawet mają mniejsze skrzydła, które ułatwiają manewrowanie pomiędzy budynkami.
Czytaj więcej
Po błędzie odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 pod Szczecinem przeprowadzono kompleksową analizę dokumentacji fotoradarów w całym kraj...
Kłusownicy, rybacy i przemysł również napędzają ewolucję
Jak tłumaczy biolog Andrew Sih z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis w wypowiedzi dla BBC, zwierzę, które jest w stanie odpowiednio zmienić swoje zachowanie, zwiększa szanse na przetrwanie i późniejsze utrwalenie korzystnych cech genetycznych.
Wpływ człowieka na ewolucję zwierząt widać również poza miastami. W niektórych populacjach słoni rośnie liczba osobników, które rodzą się bez ciosów. Wynika to z tego, że kłusownicy częściej zabijają zwierzęta z charakterystycznymi górnymi siekaczami, dlatego słonie, które naturalnie są ich pozbawione, mają większe szanse na przeżycie i przekazanie tej cechy potomstwu.
Podobny mechanizm zaobserwowano u ryb. Intensywne połowy największych osobników sprawiają, że mniejszych rybom częściej udaje się przetrwać i rozmnożyć. Z kolei niektóre ryby żyjące w zanieczyszczonych wodach wykształciły grubszą skórę, która stanowi skuteczniejszą ochronę przed toksycznymi substancjami.
Nie wszystkie zwierzęta nadążają jednak za zmianami. Andrew Sih podkreśla, że dla wielu gatunków środowisko przekształca się w tak szybkim tempie, że po prostu nie mają wystarczająco dużo czasu, by ewolucyjnie się do niego dostosować.