Dziki kot, któremu nadano przydomek „Nine Lives” (pol. „Dziewięć Żyć”), przez trzy lata unikał zastawianych na niego pułapek i polował na chronione zwierzęta na północy Nowej Zelandii. Według przyrodników zabił dziesiątki dzikich – w tym bardzo rzadkich – zwierząt. Pod koniec lipca kot został schwytany, a następnie zastrzelony.

Nowa Zelandia: Kot zabił około 1 proc. populacji rzadkich kaczek

Nine Lives został schwytany na półwyspie Purerua, położonym na północy Wyspy Północnej Nowej Zelandii. Zwierzę miało zabić dziesiątki pāteke, czyli brązowych cyraneczek – najrzadszych kaczek występujących na wyspach tego kraju.

Szacuje się, że kot zabił ptaki stanowiące około 1 proc. całej populacji tego gatunku. Przyrodnicy z organizacji Pest Free Purerua przypuszczają, że jego ofiarami mogły być także pisklęta kiwi, rodzime gatunki gekonów oraz inne dzikie zwierzęta występujące w Nowej Zelandii. – Nie traktujemy tego sukcesu jako czegoś oczywistego, ponieważ przez bardzo długi czas ten kot pozostawał dla nas zagadką – przyznał w rozmowie z dziennikiem „The Guardian” Andy Mentor, kierownik projektu Pest Free Purerua.

Czytaj więcej

Zastrzelił kota sąsiadki, bo ten bił jego kotkę. Jest wyrok

Kot został po raz pierwszy zauważony na półwyspie Purerua w 2023 r.. Niedługo wcześniej działacze Pest Free Purerua wypuścili na tym terenie 20 pāteke. Byli przekonani, że liczebność miejscowej populacji zdziczałych kotów została skutecznie ograniczona. Sytuacja okazała się jednak inna. – W ciągu tygodnia odnotowaliśmy pierwszą śmierć. Rozstawiliśmy kamery i zidentyfikowaliśmy konkretnego kota o charakterystycznym umaszczeniu – zaznaczył Mentor.

Wkrótce zginęło kolejnych 15 pāteke, a na nagraniach ponownie pojawiał się ten sam kot. – To był naprawdę stresujący okres. Sprowadziliśmy więc więcej pułapek, sprzętu i kamer noktowizyjnych, aby ustalić źródło problemu – relacjonował kierownik projektu.

W ciągu następnego roku zespołowi udało się schwytać inne dzikie koty, jednak Nine Lives nadal wymykał się przyrodnikom. W 2024 r. organizacja zdecydowała się wypuścić następną grupę 20 pāteke. Kot ponownie pojawił się na półwyspie i zabił kolejnych 15 ptaków.

Nine Lives został zastrzelony. Wcześniej nietypowe zachowanie utrudniało schwytanie kota

Zdaniem Mentora zwierzę zachowywało się w sposób nietypowy, co utrudniało przewidzenie jego kolejnych ruchów i zastawienie skutecznej pułapki. – Ten konkretny kot był bardzo nieprzewidywalny. Pojawiał się w określonym miejscu, a następnie znikał na dwa lub trzy miesiące. Można go było zobaczyć o zmierzchu, o północy, wczesnym rankiem, ale również w ciągu dnia. Nigdy nie zachowywał się według przewidywalnego schematu, przez co jego namierzenie było bardzo, bardzo trudne – powiedział Mentor.

Pracownicy projektu kilkakrotnie byli bliscy schwytania zwierzęcia, jednak za każdym razem kot zdołał im uciec. Właśnie dlatego otrzymał przydomek „Nine Lives”, czyli „Dziewięć Żyć”.

Czytaj więcej

Uśmiercił kota gazem pieprzowym. Sąd: zapłaci 3 tys. zł grzywny

Przełom nastąpił pod koniec lipca – członkowie zespołu zauważyli wówczas, że kot pojawia się w tym samym miejscu przez trzy kolejne noce. Przyrodnicy rozłożyli w pobliżu łososia, smażonego kurczaka i mięso królika, aby zwabić zwierzę. Na miejscu ustawili również klatki oraz pułapki. 30 lipca system monitoringu przesłał na telefon powiadomienie pokazujące kota znajdującego się w jednej z klatek. – Wysłaliśmy naszych traperów, żeby to sprawdzili, i rzeczywiście tam był. Został więc humanitarnie zastrzelony – powiedział Mentor.

Zawartość żołądka kota ma zostać poddana badaniom, które mają wykazać, czym zwierzę żywiło się bezpośrednio przed śmiercią. Następnie jego ciało zostanie spreparowane – kot ma zostać wykorzystywany podczas działań edukacyjnych, których celem będzie uświadamianie lokalnej społeczności, jak poważne zagrożenie dla rodzimych gatunków stanowią dzikie koty.

Miliony dzikich kotów zagrażają rodzimej przyrodzie w Nowej Zelandii 

Sprawa wywołała w Nowej Zelandii szeroką dyskusję – kraj ten ma bowiem jeden z najwyższych na świecie wskaźników posiadania kotów, a wpływ zarówno zwierząt domowych, jak i zdziczałych na różnorodność biologiczną od dawna budzi ogromne emocje.

Część użytkowników mediów społecznościowych wyraziła oburzenie z powodu zastrzelenia kota, przekonując, że powinien pozostać przy życiu. Inni uznali zaś jego schwytanie za dobry ruch. 

W nowozelandzkich lasach oraz na przybrzeżnych wyspach żyje ponad 2,5 mln dzikich kotów. Zwierzęta te wyrządzają poważne szkody w miejscowej przyrodzie. Polując na rodzime gatunki, doprowadziły niektóre z nich na skraj wymarcia.

W listopadzie nowozelandzki rząd zapowiedział włączenie dzikich kotów do realizowanej w kraju strategii Predator-Free 2050, której celem jest wyeliminowanie najbardziej szkodliwych gatunków drapieżników. Mentor ocenił, że przejście od ograniczania liczebności kotów do strategii ich całkowitego eliminowania będzie dla półwyspu Purerua „prawdziwym krokiem naprzód”.