– Z głębokim żalem potwierdzam śmierć polskiego wolontariusza w Ukrainie, który zginął w wyniku rosyjskich działań zbrojnych. Bliskim zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia – powiedział PAP Wewiór.
Śmiertelny atak pod Charkowem, nie żyje Polak
Zaapelował jednocześnie o uszanowanie prywatności rodziny zabitego wolontariusza w tym bolesnym dla niej czasie. – Zapewniam, że MSZ i nasza placówka w Ukrainie oferują wszelkie możliwe wsparcie konsularne, jakie tylko jest w ich kompetencjach.
Czytaj więcej
Na pograniczu obwodów charkowskiego i ługańskiego zginął polski ochotnik, mieszkaniec Gdańska. Kolejny Polak został ranny - informuje Onet.
O śmierci polskiego wolontariusza poinformowano 30 lipca na profilu grupy „Razem dla Ukrainy”, której był administratorem. Wyjaśniono, że został on śmiertelnie trafiony przez rosyjski dron w Charkowie około 27 lipca.
Niebezpieczne misje przy samej linii frontu
Z profilu Polaka na Facebooku wynika, że często jeździł on do Ukrainy z ładunkami pomocy humanitarnej. Przekazywał je mieszkańcom miejscowości, znajdujących się w pobliżu linii frontu w wojnie Ukrainy przeciwko Rosji.