P.o. ministra przemysły i handlu Federacji Rosyjskiej Denis Gurkow poinformował o tym w czasie spotkania z lokalnymi władzami.

- Obiekt spłonął doszczętnie: spaliło się 160 tys. metrów kwadratowych ze 180 tysięcy metrów. W zasadzie ocalał jedynie budynek administracyjny: wszystkie towary zostały zniszczone – przyznał Gurkow.  

Od 18 lipca ukraińskie drony zaatakowały obiekty należące do Wildberries m.in. w Elektrostali w obwodzie moskiewskim, Kotowsku w obwodzie tambowskim, Krasnodarze, Niewinnomyssku (Kraj Stawropolski), w okupowanym Symferopolu, w obwodzie woroneskim, w Riazaniu, w Penzie, w Wołgogradzie i – minionej nocy – w obwodzie leningradzkim. W związku z atakami Wildberries zaczęło szukać przestrzeni magazynowej w Kazachstanie. 

Czytaj więcej

Znów płonie centrum logistyczne Wildberries. Ofiary śmiertelne ataku w obwodzie moskiewskim

Ukraińcy uzasadniają ataki na centra tym, że za pośrednictwem tej platformy dostarczane są m.in. produkty podwójnego zastosowania – w tym elektronika, sprzęt nawigacyjny i inne elementy, które są wykorzystywane przy produkcji dronów na potrzeby rosyjskiej armii.

Rosyjski „Forbes” szacuje, że koncern Wildberries stracił w lipcu co najmniej 17 proc. swojej powierzchni magazynowej w wyniku ataków ukraińskich dronów. Zaatakowane obiekty miały mieć łączną powierzchnię 1,21-1,47 mln metrów kwadratowych, a uszkodzone obiekty – powierzchnię co najmniej 893 tys. metrów kwadratowych (maksymalnie 1,154 mln m2). Oznacza to, że w atakach ucierpiało – według wyliczeń „Forbesa” – nawet 22,2 proc. infrastruktury logistycznej Wildberries. 

Więcej informacji wkrótce