Tak właśnie jest ze skandaliczną zapowiedzią, że z list braunistów startować będą „żołnierze, policjanci, funkcjonariusze służb jawnych, ale i tajnych”. – Deklaruję, że na listach wyborczych Konfederacji Korony Polskiej, na których znajdą się kandydaci szerokiego frontu gaśnicowego, na stałym, piątym miejscu będziecie mogli znaleźć kandydatów mundurowych – zapowiedział Grzegorz Braun. A zaraz potem dodał, że fundamentalną dla niego kwestią nie jest to, czy mundurowy na jego listach zaczynał karierę w wolnej Polsce czy w PRL, ale to, jaki jest jego stosunek do Ukrainy i Ukraińców. – Ważne jest to, kto chce być Polakiem, a kto woli być „ukropoliniakiem” – podkreślał Braun.