Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu ukraińskiej stacji telewizyjnej 1+1. Ukraiński prezydent mówił o różnych kwestiach, m.in. o atakach na cele położone w Rosji oraz o rakietach do systemu Patriot (Ukraina chce produkować pociski na amerykańskiej licencji).

Ukraiński polityk odniósł się też do sporu Ukrainy z Polską, który wybuchł po tym, jak Zełenski wydał dekret o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. UPA, Ukraińska Powstańcza Armia, jest odpowiedzialna za rzeź wołyńską, masowe zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu. W latach 1943-1945 Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej – z ich rąk zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków.

Czytaj więcej

Nawrocki dał Zełeńskiemu czas na zmianę decyzji. Kulisy gry wokół Orderu Orła Białego

Jak niedawno w rozmowie z TVN24 przypominał ekspert od stosunków polsko-ukraińskich po 1939 r., prof. Grzegorz Motyka, „zbrodnia wołyńska była operacją odgórnie zaplanowaną”, a wszędzie tam, gdzie udawało się ustalić sprawców, zawsze byli wśród nich członkowie OUN i UPA. – Rozkazy spływały z góry na dół i to dowództwo OUN-UPA podejmowało rozkazy o depolonizacji gigantycznego obszaru i wytarciu z Polaków całego obszaru kilku województw – podkreślił historyk.

Wołodymyr Zełenski i „Bohaterowie UPA”. Prezydent Ukrainy odrzuca zarzuty Polski

W opublikowanym w niedzielę wywiadzie Wołodymyr Zełenski nie wycofał się z decyzji o uhonorowaniu UPA poprzez nadanie jej imienia elitarnej jednostce ukraińskiego wojska. Ukraiński prezydent przekonywał przy tym, że to żołnierze tej jednostki poprosili go o nadanie jej „bohaterskiej nazwy”, a on, jako zwierzchnik ukraińskich sił zbrojnych, „musi ich wspierać”. Zełenski zaznaczył, że prezydent Karol Nawrocki nalegał na wycofanie dekretu ws. „Bohaterów UPA”.

W rozmowie z ukraińską telewizją prezydent Ukrainy utrzymywał też, że walcząca od 2022 r. z rosyjską inwazją Ukraina „broni Polski i Europy”. – My i Polacy nie możemy być niczym innym, jak tylko partnerami i przyjaciółmi, ponieważ jesteśmy sąsiadami. Nienawiść w społeczeństwie tylko podniesie notowania niektórych polityków – stwierdził. Ocenił, że decyzja o odebraniu mu najwyższego polskiego odznaczenia w odpowiedzi za gloryfikowanie UPA to „walka polityczna, która może zakończyć się bardzo niebezpieczną eskalacją”.

Zełenski powiedział, że „poza kwestiami historycznymi”, które, według niego, są otwarcie dyskutowane, „musi być szacunek” dla ukraińskiej armii. – Bez Ukrainy nikt nie będzie w stanie bronić Polski. To jest po prostu niemożliwe. Jeżeli nie będzie Ukrainy, nie będzie też bezpiecznej Polski – powiedział Zełenski, nie tłumacząc, dlaczego Ukraina miałaby być ważniejsza dla bezpieczeństwa Polski od 31 państw należących do NATO.

Wołodymyr Zełenski porównuje Karola Nawrockiego do Viktora Orbána

W rozmowie z ukraińską telewizją Wołodymyr Zełenski twierdził także, że decyzja o odebraniu mu Orderu Orła Białego zapadła, ponieważ prezydent Karol Nawrocki (który nigdy nie należał do żadnej partii politycznej) „walczy o pozycję swojej partii” z premierem Donaldem Tuskiem. Zełenski ocenił przy tym, że Nawrocki podsyca niechęć do Ukraińców i działa jak Viktor Orbán, były premier Węgier, w czasach swojego urzędowania. – To zła droga. Uważam, że to się źle skończy – powiedział.

– On (Karol Nawrocki – red.) mówi o wspieraniu Ukrainy, ale go tu nie było. Premier (Donald Tusk – red.) był tu (na Ukrainie – red.) wielokrotnie. Polska nas wspiera, ludzie nas wspierają – mówił. Dodał, że kiedy przyjechał do Polski, otrzymał od Karola Nawrockiego książkę na temat rzezi wołyńskiej. Zełenski użył przy tym zwrotu „tragedia wołyńska”, jakiego zazwyczaj na Ukrainie używa się w odniesieniu do ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Prezydent Ukrainy oskarżył też prezydenta Polski o podsycanie niechęci wobec Ukraińców.

W sobotę Zełenski poinformował, że odesłał Polsce za pomocą zwykłej, nie dyplomatyczej poczty, Order Orła Białego, przyznany mu w 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. W ślad za nim poszli inni przedstawiciele ukraińskiego państwa, którzy ogłosili, że w geście solidarności zwracają przyznane im wysokie polskie odznaczenia.