Za wszystko, co złe odpowiada kultura. Wciska nam niszczące społeczeństwa ideologie, forsuje treści, które są dla nas szkodliwe, zmusza nas do przyjmowania poglądów, z którymi się nie zgadzamy. I tak zmienia ludzi, będąc idealnym narzędziem manipulacji. Wystarczyłoby tylko, aby pokazywała odpowiedni przekaz i od razu żyłoby nam się dostatniej. Nie byłoby przemocy, rodziłoby się mnóstwo dzieci, kobiety nie chciałyby robić kariery, tylko siedziałyby w domu i gotowały obiady. Albo w drugą stronę – nie byłoby nienawiści między różnymi grupami społecznymi, osoby LGBT+ dostałyby pełnię praw, a ksenofobia i rasizm zniknęłyby w mrokach przeszłości.
Czytaj więcej
Elon Musk jest nie tylko najbogatszym człowiekiem na świecie, ale też najpotężniejszym z tych, którzy ulegli propagandzie sączonej w serwisie należ...
Ale co jeśli się mylimy?
Co tak naprawdę robi z nami kultura? Czy kinowe hity i serialowe produkcje mają moc programowania społeczeństwa, czy jedynie bezlitośnie odbijają procesy, które już dawno zaszły w naszej codzienności? W najnowszym odcinku podcastu „Posłuchaj Plus Minus” Daria Chibner rozmawia na ten temat z dr. Konstantym Pilawą – wiceprezesem Klubu Jagiellońskiego, współautorem podcastu „Kultura poświęcona” oraz stałym współpracownikiem „Gościa Niedzielnego”. Biorąc na warsztat m.in. głośną „Odyseję” Christophera Nolana, rozmówcy zastanawiają się nad tym, czy kultura masowa potrafi jeszcze budować wspólne, międzypokoleniowe mity.
Czytaj więcej
Christopher Nolan dostałby ode mnie 4 z plusem. Reżyser pokazuje, że dobrze zna „Odyseję”, ale chce ją opowiedzieć po swojemu, mówiąc niejako, że k...
„Odyseja” Christophera Nolana i wojny kulturowe. Konserwatywny epos w oprawie woke?
Jednym z głównych punktów wyjścia do rozmowy stała się kinowa premiera „Odysei” Christophera Nolana. Przed wejściem filmu do kin w sieci aż wrzało od dyskusji wokół decyzji obsadowych i zabiegów promocyjnych. Promocja obrazu mocno akcentowała wątki reprezentacji mniejszości i tzw. kultury woke, co u części konserwatywnych odbiorców wywołało uprzedzenia jeszcze przed seansem.
Jednak zdaniem dr. Konstantego Pilawy gra Nolana tymi wątkami ma charakter wielopoziomowy, a sam trzon ideowy produkcji okazuje się głęboko konserwatywny. Publicysta podkreśla przy tym, że odwieczną rolą wielkich eposów i mitów założycielskich naszej cywilizacji jest opowiadanie ich na nowo z perspektywy współczesnego człowieka.
„Wchodziłem do sali kinowej jako barbarzyńca, a wyszedłem jako Grek” – podsumowuje swój seans wiceprezes Klubu Jagiellońskiego.
Czytaj więcej
„Pan złota rączka”, „On, ona i dzieciaki”, „Rodzina zastępcza”… Milenialsi wychowali się na prorodzinnych sitcomach, a jakoś nie chcą mieć licznego...
Wpływ popkultury na społeczeństwo: Manipulacja, wychowanie czy zwykłe lustro?
W kluczowej części rozmowy Daria Chibner stawia pytanie o to, czy lęk przed rzekomym „programowaniem” społeczeństwa przez Netflixa czy inne popularne media nie jest w gruncie rzeczy ukrytym paternalizmem. Czy publicystyka nawołująca do rewolucji obyczajowej lub artykuły promujące określony styl życia rzeczywiście kształtują postawy społeczne, czy są jedynie objawem głębszych przemian?
Konstanty Pilawa odpowiada, że wiele kontrowersyjnych zjawisk medialnych to wierzchołek góry lodowej i przejaw procesów już istniejących w społeczeństwie, a nie wyłącznie skuteczna perswazja. Jednocześnie przywołuje myśl Rogera Scrutona o wychowawczej roli prawdziwej sztuki: „W spotkaniu z tworami wyobraźni ćwiczymy naszą zdolność do współodczuwania i dzięki temu wiemy, co czuć w sytuacjach, w jakich nigdy wcześniej nie byliśmy”.
Według publicysty prawdziwa kultura buduje ład etyczny i symboliczny dom, dając człowiekowi narzędzia do przeżywania najważniejszych doświadczeń życiowych, takich jak miłość, dorastanie czy cierpienie.
Czytaj więcej
Nie ma odwrotu od cyfrowej dystrybucji gier, bo korporacje doskonale wiedzą, że gracze tak czy siak wszystko łykną. Niezależnie od tego, czy będą m...
Algorytmy, streaming i bańki informacyjne. Czy to koniec wspólnych mitów kulturowych?
Współczesny rynek streamingowy oraz algorytmy mediów społecznościowych doprowadziły jednak do sytuacji, w której trudniej o jednoczące, powszechne doświadczenia kulturowe. Kiedyś widownia oglądała te same telewizyjne produkcje i sitcomy; dziś każdy funkcjonuje w osobnej bańce informacyjnej i rozrywkowej.
– Kultura ma nam dawać formy przeżywania najważniejszych doświadczeń. Problem polega na tym, że jeśli nie mamy takich wielkich mitów, fundamentalnych opowieści, które są rozumiane i pochłaniane przez wszystkich, to przestajemy mieć kulturę w jej pierwotnym sensie” – wskazuje Pilawa.
Zwraca jednak uwagę, że młodsze pokolenia nadal posiadają pewne wspólne punkty kulturowego odniesienia. Ponadto w dobie powierzchownych opinii w sieci rośnie zapotrzebowanie na dłuższe, pogłębione formy analizy, takie jak podcasty czy zamknięte fora dyskusyjne w stylu Discorda, w których odbiorcy szukają autentycznego dialogu o wartościach.