To znamienne, że te dwa jakże symboliczne zdarzenia zderzyły się ze sobą właśnie we Wrocławiu. W tym mieście Ukraińcy stanowili 10 proc. mieszkańców jeszcze przed rosyjską pełnoskalową agresją. Dziś jest ich tam podobno 187 tys., czyli 23 proc. ludzi żyjących we Wrocławiu, choć zapewne te liczby ulegają nieustającym zmianom. To jeden z najwyższych wskaźników wśród polskich miast.
Kilka dni temu cała Polska oglądała trzech osiłków atakujących ukraińską parę – właśnie we Wrocławiu, po wyjściu ze sklepu. Nagranie z tego zdarzenia umieściła w social mediach matka dziewczyny. To jej komentarz: „Konflikt zaczął się, gdy moja córka rozmawiała ze sprzedawcą. Stali w kolejce, usłyszeli ukraiński akcent i zaczęli ich wyzywać. Chłopak stanął w jej obronie. Wyszli ze sklepu i czekali na moją córkę z chłopakiem. Resztę widać na nagraniu”.